Surowiec z importu zalega w samorządach, a z polskich kopalń schodził na pniu

1669713553 sklad pgg

fot: PGG

- Węgla nie zabraknie na pewno - zapewnił Jacek Sasin

fot: PGG

Kiedy wprowadzono zakaz przywozu węgla z Rosji, pojawiły się obawy o to, czym Polacy będą zimą ogrzewać swoje mieszkania. Rząd kupował ten surowiec na całym świecie, a następnie sprzedawał go za pośrednictwem samorządów po preferencyjnej cenie. Zapotrzebowanie okazało się mniejsze, niż się spodziewano. Powodem była przyjazna aura i obawy co do jakości węgla z importu. Węgiel, którego nie sprzedano, nadal jest dostępny. Na pniu schodził za to węgiel z polskich kopalń. Jego jakość cieszy się zasłużoną renomą.

Do tej pory do Polski sprowadzono około 16 mln t węgla. Do gmin i gospodarstw domowych trafiło ok. 5 mln ton, z czego ok. 2 mln ton odsianego paliwa pochodziło z importu, a 3 mln ton z kopalń krajowych, głównie z Polskiej Grupy Górniczej. Pierwotnie zapotrzebowanie to określano na co najmniej dwukrotnie większe. Cena surowca w składach okazała się zaporowa. Polacy sięgnęli po zapasy lub zastępowali węgiel drewnem opałowym i tzw. gałęziówką. W efekcie węgiel z Australii, Ameryki Południowej i Azji nadal zalega na składach.

– Po konsultacjach z samorządami wprowadzamy zmiany, umożliwiające dodatkowy zakup węgla, który pozostał w gminach, nawet powyżej dotychczasowego limitu – mówił w połowie kwietnia podczas konferencji prasowej Karol Rabenda, wiceminister aktywów państwowych. Jak informuje resort, w konferencji uczestniczyli także prezesi: PGG, Weglokoksu oraz PGE Paliwa, spółek, które włączyły się w import i dystrybucję węgla dla mieszkańców.

– Surowca, który pozostał w gminach, jest niewiele. Z naszych szacunków wynika, że to ok. 1 proc. z całego dostarczonego wolumenu – zapewniał wiceminister Karol Rabenda.

Nowe zasady przewidują, że samorządy, które jeszcze nie sprzedały węgla, będą mogły to zrobić także po zakończeniu sezonu grzewczego. Sprzedaż końcową będą jednak mogły ogłosić nie wcześniej niż 1 maja 2023 r. Mieszkańcy na złożenie wniosku będą mieli czas do 30 czerwca 2023 r. Gminy sprzedaż węgla mogą realizować do 31 lipca 2023 r.

Węgiel mieszkańcy będą mogli kupić bez ograniczeń ilościowych, niezależnie od tego, czy już wcześniej kupili surowiec w ilości przewidzianej ustawą. Mogą go kupować także mieszkańcy innych gmin, jeśli są uprawnieni do dodatku węglowego. Ponadto utrzymana zostanie preferencyjna cena węgla, czyli maksymalnie po 2 tys. zł za tonę.

Wiceminister zapowiedział przygotowanie raportu na temat dystrybucji węgla.

– Chcemy, by zawierał również różnego rodzaju rekomendacje wynikające z naszych doświadczeń, jak działać, gdyby podobne trudności pojawiły się jeszcze w przyszłości – mówił Karol Rabenda.

Wiceminister podkreślił znaczenie i rolę spółek Skarbu Państwa i samorządów, które włączyły się w dystrybucję węgla i przyczyniły się do wypracowania systemu, który się sprawdził i w razie potrzeby może być użyty także w przyszłości. Dodał, że obecnie rynek się ustabilizował.

– Stało się to również dzięki naszym działaniom. Trzeba jednak pamiętać, że ciągle jesteśmy w trybie kryzysowym, trwa wojna i nie wiemy, jak sytuacja będzie się kształtować w przyszłości – mówił Karol Rabenda.

Polski węgiel cieszył się największym zainteresowaniem kupujących. I tak np. na Dolnym Śląsku aż co trzecia tona, która trafiła do gospodarstw domowych, pochodziła z PGG. Wojewoda Jarosław Obremski 17 kwietnia przypomniał, że z powodu wojny w Ukrainie pojawiały się dramatyczne scenariusze dotyczące ogrzewania domów i dostępu do węgla.

– Dziękuję tym, którzy na Dolnym Śląsku uczestniczyli w dystrybucji. Dzięki temu bez zagrożenia dla gospodarstw domowych wszystko się udało zorganizować – powiedział Obremski.

Adam Gorszanów, wiceprezes PGG ds. sprzedaży wyliczył, że w programie preferencyjnych zakupów węgla wzięło łącznie udział 2450 gmin, którym dostarczono ponad 2 mln t węgla, z czego 1 mln t dostarczyła PGG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.