Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?
Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Liczący 8,5 km pdcinek Przybędza – Milówka na drodze ekspresowej S1, zwany obejściem Węgierskiej Górki, otwarto w październiku 2025 r. Prowadzony jest m.in. przez dwa dwunawowe tunele długości 1,8 km, stanowiące kluczowe elementy całej inwestycji. Pierwszy z nich, o długości ok. 830 m, przebija masyw Baraniej Góry, natomiast drugi ok. 1000 m poprowadzony został przez Białożyński Groń.
Cztery groźne incydenty na S1 w ciągu kilku miesięcy. Czy winna jest nawigacja?
Okazuje się, że te tunele stanowią „przeszkodę” dla niektórych kierowców. W ciągu niespełna dziewięciu miesięcy od otwarcia drogi doszło już do czterech przypadków zawracania i jazdy pod prąd przed tunelami. W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podkreślają, że to zachowania całkowicie niezrozumiałe i skrajnie niebezpieczne.
W mediach pojawiły się informacje, że za takie zachowanie kierowców odpowiadają błędne wskazania jednej z aplikacji nawigacyjnych. W GDDKiA zweryfikowano te doniesienia.
- Okazało się, że kierowca jadący od strony Bielska-Białej, który przeoczy zjazd do Węgierskiej Górki lub Przybędzy, może otrzymać sugestię zawrócenia na drodze ekspresowej S1. Jeżeli kierowca zignoruje tę wskazówkę i pojedzie dalej, nawigacja ponownie zaproponuje możliwość zawrócenia, tym razem przed kolejnym węzłem w rejonie Milówki. To właśnie tam dochodzi do przypadków niebezpiecznego zawracania przed tunelami – informuje Marcin Twardysko z katowickiego oddziału GDDKiA.
Nawigacja to tylko wsparcie. Na trasie S1 niekoniecznie odpowiednie
W GDDKiA podkreślają, że błędne wskazania nawigacji nie stanowią żadnego usprawiedliwienia dla łamania przepisów ruchu drogowego. Dodają, że każdy uczestnik ruchu drogowego musi stosować się do oznakowania oraz obowiązujących przepisów.
- Nawigacja to tylko wsparcie i dodatkowa informacja w trakcie podróży, a jej producent nie bierze odpowiedzialności za ewentualne błędy kierujących. Nawet jeśli nawigacja podpowiada wykonanie manewru, który jest sprzeczny z organizacją ruchu, kierowcy nie wolno go wykonać – zaznacza Marcin Twardysko.
Zarządca trasy S1 przypomina, że droga ekspresowa nie jest miejscem do zawracania, cofania czy zatrzymywania się poza sytuacjami awaryjnymi. Dodaje, że w tunelach oraz na dojazdach do nich należy bezwzględnie stosować się do znaków drogowych, sygnalizacji świetlnej oraz komunikatów przekazywanych przez systemy zarządzania ruchem.
- Choć odpowiedzialność za wykonany manewr zawsze ponosi kierujący pojazdem, to nie można wykluczyć, że nieprawidłowe wskazania aplikacji mogą być jednym z czynników prowadzących do niebezpiecznych sytuacji na drodze. Przypominamy więc, że nie należy w 100 proc. ufać nawigacji, ponieważ czasem popełnia ona błędy. Pomyłka i minięcie właściwego zjazdu oznaczają jedynie kilka dodatkowych minut podróży. Zawrócenie na drodze ekspresowej może natomiast doprowadzić do tragedii – wskazuje Marcin Twardysko.
Może mieć też inne konsekwencje. Jeden z kierowców, który zawrócił przed tunelem na S1 i jechał pod prąd został ukarany 40 punktami karnymi i grzywną w wysokości 3 tys. złotych.