KGHM: koniec ery dr. Herberta Wirtha

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jesteśmy firmą, która generuje i utrzymuje co roku kilkanaście tysięcy miejsc pracy - przypomnina Herbert Wirth

fot: Jarosław Galusek/ARC

Krzysztof Skóra, radny sejmiku dolnośląskiego i b. prezes KGHM, ponownie będzie kierował miedziowym koncernem. W środę (3 lutego) rada nadzorcza KGHM Polska Miedź SA odwołała ze stanowiska prezesa spółki dr. Herberta Wirtha.

Z zarządu odwołani zostali także: Marcin Chmielewski, Jacek Kardela i Jarosław Romanowski. Jak podaje "Puls Biznesu" nowymi członkami zarządu KGHM zostali: Roman Kopcza (dotychczas pracował w biurze zakupów KGHM Zanam), Mirosław Biliński (były wiceprezes KGHM w latach gdy prezesem był Skóra) i Jacek Rawecki (b. prezes KGHM Metraco).

Herbert Wirth kierował koncernem, który z krajowego wyrósł na międzynarodowy, przez siedem lat. Krzysztof Skóra był szefem spółki w latach 2006-2008.

W KGHM Skarb Państwa ma 31 procent udziałów. Według danych podawanych przez spółkę, KGHM jest szóstym producentem miedzi elektrolitycznej oraz pierwszym co do wielkości wytwórcą srebra na świecie. KGHM Polska Miedź zatrudnia ponad 18 tys. pracowników. W Grupie Kapitałowej KGHM Polska Miedź SA pracuje kolejnych 10 tys. (bez KGHM International). Licząc zatrudnienie w przedsiębiorstwach kooperujących z KGHM można przyjąć, że dla Polskiej Miedzi pracuje ponad 100 tys. osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej