Każdemu jego Everest
W życiu Zbigniewa Niemyjskiego, jak w pieśni Bułata Okudżawy, są trzy miłości. Pierwszą, najwcześniejszą, jest śpiewanie. – Moja mama bardzo lubiła śpiewać, gdy zaczynała intonować „Do bytomskich strzelców” uciekałem do drugiego pokoju, żeby nie wiedziała jak płaczę ze wzruszenia – opowiada. Sam ze smutkiem wyznaje, że choć bardzo chciał, nie