– Obiecałem moim „aktorom”, że na pewno będą mogli się zobaczyć – przypomina złożoną deklarację Remigiusz Zawadzki. – Dla mnie ten film ma szczególne znaczenie. Atmosfera wśród górników zjeżdżających na dół jest wyjątkowa i nigdzie nie spotykana.
Reżyser urodził się w Bydgoszczy, a pracę górników znał tylko z przekazów medialnych.
– Chciałem zobaczyć, jak wygląda cały rytuał przed zjazdem na dół – tłumaczy. – Byłem zaskoczony tym, co zobaczyłem. Między górnikami panuje bardzo silna więź, ma się poczucie wielkiej solidarności, współpracy i współodpowiedzialności. Nie ma mowy o pracy indywidualnej. To jest bardzo piękne.
Zdjęcia do filmu kręcono w dwa dni. Etiuda ma tytuł „Podróż”, bo mówi o „podróży windą”. Reżyser chciał uchwycić gwizd zjeżdżającej windy, odgłosy pracujących maszyn, luźne rozmowy górników.
– Co mnie ogromnie cieszyło, górnicy z „Krupińskiego” byli bardzo naturalni. Szybko mnie zaakceptowali i pozwalali się filmować. Byli na tyle rozluźnieni, że nie obyło się bez żartów – opowiada Zawadzki.
To nie pierwszy film tego reżysera na „Krupińskim”. Latem ubiegłego roku razem z duńską ekipą filmową kręcił film do popularnego programu Discovery Chanel „Dirty Jobs”. Program miał charakter edukacyjno-rozrywkowy, a tematem przewodnim były niewdzięczne, trudne i brudne prace.
W każdym kraju filmowcy wybierali trzy typowe dla niego zawody. W Polsce zdecydowali się między innymi na pokazanie pracy górnika. Wtedy w rolę przeciętnego pracownika kopalni „Krupiński” wcielił się prezenter duńskiej telewizji Peter Schmeichel, były bramkarz narodowej reprezentacji i wieloletni zawodnik Manchester United, który spędził w kopalni całą dniówkę roboczą, wykonując powierzone mu zadania i zdobywając przy okazji wiedzę na temat samego górnictwa i specyfiki pracy na dole.
– To, co wtedy zobaczyłem, zafascynowało mnie, więc postanowiłem wrócić na tę kopalnię, aby nakręcić etiudę. Jednak tym razem w rolach głównych wystąpili sami górnicy – wspomina Zawadzki.
Jak podkreśla reżyser, „Podróż” to film o górnikach, ich poczuciu wspólnoty i specyficznej atmosferze panującej w tym środowisku.
– To także próba zmiany stereotypu górnika, który w opinii wielu ludzi w Polsce jawi się jako ten, który z kilofem w ręku walczy o swoje – tłumaczy reżyser. – Nie wykluczam, że znowu tutaj wrócę. Mam nadzieję, że górnicy zgodzą się na udział w kolejnym projekcie.
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.