Duszona szynka
Gdzieś tam głęboko w zakamarkach mej pamięci tkwił zapach duszonego mięsa. Wlókł się za mną i znikał. Znów pojawiał się na krótką chwilę i przepadał. Węszyłam za nim, ilekroć w niedzielne przedpołudnie miałam okazje spacerować po mieście, gdzie o tej porze dnia z mieszkań wydobywają się przeróżne aromatyczne wonie. I nic. Za każdym razem nie odnajdywałam tego,