Robota trza se szanować
Zeflik Drzystoń pracował na kopalni w sortowni węgla, czyli na płuczce. Jego największą przyjemnością w życiu była fajka. Nigdy się z nią nie rozstawał. Trzymał ją w zębach przez calutki dzień. Kiedyś zdarzyło się, że idąc do pracy, zapomniał tego swojego „smoczka”. Szuka po kieszeniach, maca pod podszewką, zagląda w kąty wokół siebie, a fajki jak nie ma, tak nie