Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu
NA TEGO BĘC, NA KOGO PADNIE...Tak się przyglądam, przysłuchuję i nudno... Kampanię wyborczą mam na myśli. Dwaj tzw. „główni kandydaci" co jakiś czas rzucą w siebie pacyną błota, ale jakoś niemrawo. Nawet afera ze SKOK-ami niespecjalnie „do pieca dołożyła". Tak, jakby obie strony trochę się bały, a mniej główni i całkiem niegłówni