Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu!
A LUD WOŁAŁ O ŚMIECH... Nie wiem, jakie są szczegółowe statystyki, ale coś mi się zdaje, że kiedyś produkcje filmowe i spektakle teatralne w przeważającej ilości były komediami. Bardzo często nie były to śmieszne, a przy tym pouczające moralitety, w rodzaju „Świętoszka” Moliera czy „Zemsty” Fredry, a zwyczajne humoreski, niemające żadnych innych celów poza