Jesteśmy zadowoleni, ale mamy też obawy
fot: Maciej Dorosiński
Stanisław Kłysz, wiceszef górniczej Solidarności, zadeklarował, że związkowcy zdają sobie sprawę z trudnej sytuacji na rynku węgla i gotowi są rozmawiać na temat restrukturyzacji. Nie godzą się jednak, aby dotyczyła ona jedynie wybranych kopalń - chcą rozłożenia ciężarów tych działań na całą firmę.
fot: Maciej Dorosiński
- Strona społeczna domagała się odwołania prezesa Tarasa, bo w naszej opinii przez czas swojego urzędowania nie zrobił nic, a nawet zaszkodził Kompanii. Nie może być tak, że prezes, który zabiega o finansowanie w bankach negatywnie wypowiada się o spółce, którą kieruje. Uważamy, że dobrze się stało - tak ocenił odwołanie szefa Kompanii Węglowej Stanisław Kłysz, wiceprzewodniczący górniczej Solidarności.
- Naszym zdaniem prezes Taras chciał doprowadzić do likwidacji nie tylko Kompanii ale i całego śląskiego górnictwa. Jesteśmy zadowoleni, że nie jest już prezesem, ale mamy też obawy dotyczące przyszłości firmy. Teraz uwagę trzeba skupić na programie naprawczym, który ma zostać zaprezentowany w najbliższych tygodniach. Jak zapowiedział nam minister Kowalczyk będzie on konsultowany, właściwie konsultowany, ze stroną społeczną. Jeśli będzie taka potrzeba to jesteśmy w stanie zacisnąć pasa - stwierdził związkowiec.
Stanisław Kłysz odniósł się także do powołania nowego prezesa.
- Więcej będziemy wiedzieć w poniedziałek. Wtedy pewnie wyjaśni się na jak długo obowiązki prezesa będzie pełnić wiceprezes Rykala i kiedy zostanie wyłoniony nowy szef spółki. Uważamy, że skompletowanie pełnego składu zarządu powinno nastąpić jak najszybciej, nie tylko do rozmów ze stroną społeczną, ale także do tego by można było podejmować działania na rzecz poprawy kondycji spółki.