Janusz Olszowski: wszystkie nośniki energii powinny znaleźć się w jednym resorcie

fot: Witold Gałązka/ARC

- Dobrze byłoby, aby rządzący przemyśleli to jeszcze raz i zmienili decyzję w tym zakresie - powiedział Janusz Olszowski, prezes GIPH

fot: Witold Gałązka/ARC

Do zapowiedzi likwidacji Ministerstwa Energii odnosi się Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. Wskazuje również na konsekwencje tego kroku.

- Przerabialiśmy już sytuację, kiedy dwukrotnie likwidowano Ministerstwo Górnictwa i Energetyki. Dzielono je na oddzielne resorty. Niedawno jeszcze mieliśmy do czynienia z ministerstwami gospodarki, skarbu i środowiska. Kompetencje tak nadzoru właścicielskiego, jak i kreatorów odpowiedniej polityki energetycznej, były podzielone. Izba wielokrotnie zwracała uwagę na to, że to jest zły podział. Od czasów likwidacji Ministerstwa Górnictwa i Energetyki nie było praktycznie jednego organu, który byłby odpowiedzialny całościowo za sprawy bezpieczeństwa energetycznego, tworzenie polityki energetycznej na przyszłość, której elementami są również środowisko i klimat.

Kiedy w końcu powstało Ministerstwo Energii, cieszyliśmy się, bo przecież energetyka to krwiobieg gospodarki. To bardzo ważna dziedzina, którą powinien zarządzać jeden resort. Musimy wziąć pod uwagę fakt, że energia produkowana jest nie tylko z węgla. To także ropa, gaz, źródła odnawialne i atom. Uważam, że wszystkie te nośniki energii powinny znaleźć się w jednym resorcie. Gorszego pomysłu niż na nowo przeprowadzony rozbiór sektora paliwowo-energetycznego być chyba już nie mogło, bo skutkuje on zarówno rozmyciem kompetencji właścicielskich, jak i odpowiedzialności za energetykę.

Raczej wątpię, by w nowym rządzie minister odpowiedzialny za sprawy Skarbu Państwa równocześnie odpowiadał za politykę energetyczną kraju, bo jego najważniejszym zadaniem powinny być nie te sprawy, a wyłącznie mądre zarządzanie majątkiem państwowym. Będziemy też dodatkowo mieli do czynienia z ministrem środowiska, który będzie udzielał górnictwu koncesji, jak również z resortem klimatu i energii, który będzie wpływał w dużym stopniu na funkcjonowanie całej energetyki.

Na dodatek nie można wykluczyć, jak to już kiedyś się zdarzało, że te ministerstwa będą miewały sprzeczne interesy do przeforsowania. Dlatego krytycznie oceniam proponowane zmiany i mam nadzieję, że nie są one ostateczne. Dobrze byłoby, aby rządzący przemyśleli to jeszcze raz i zmienili decyzję w tym zakresie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.