Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

fot: Monika Krężel

Grzegorz Onyszko, regionalista, historyk, przewodnik PTTK

fot: Monika Krężel

20260708 174527 20260708 175711 20260708 183619

+7 Zobacz galerię

20260708 183335 20260708 183805

Galeria
(10 zdjęć)

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Któż z nas nie pamięta noweli Marii Konopnickiej „Dym”, w której matka głównego bohatera – Marcysia obserwuje przez okno dym unoszący się z komina huty? Jej akcja toczy się nieopodal zakładu, ale autorka nie podaje, w jakim mieście.

Tymczasem Maria Konopnicka odwiedzała Dąbrowę Górniczą, gdzie niedaleko Huty Bankowej mieszkała jej córka z mężem. Małżeństwo Zofii z inżynierem pracującym w Hucie Bankowej – Zbigniewem Królikowskim trwało zaledwie 12 lat, gdyż Zbigniew zmarł w 1902 r. Zofia wyjechała potem do Paryża, tam ponownie wyszła za mąż.

Starsi mieszkańcy miasta wspominają, że podczas nauki w szkole podstawowej odwiedzali kamienicę przy ul. Przybylaka – położoną tuż przy hucie – w której bywała poetka. Dzisiaj kamienica już nie istnieje.

Spacer śladami znanych Polaków

Miejska Biblioteka Publiczna w Dąbrowie Górniczej zorganizowała spacer historyczny „Dąbrowskie dziedzictwo przemysłowe i jego wpływ na obecność wybitnych twórców kultury”. To podczas niego uczestnicy poznali miejsca związane z dynamicznym rozwojem hutnictwa i górnictwa, które przyciągały do miasta wybitnych przedstawicieli świata literatury, muzyki i sztuki.

Okazuje się, że w mieście bywali, oprócz Marii Konopnickiej, także: Ignacy Jan Paderewski, Stefan Żeromski, Helena Modrzejewska, Chaim Nachman Bialik. Do Dąbrowy regularnie przyjeżdżali politycy związani z PPS-em. Bywał tu Józef Piłsudski, jego żona Aleksandra Szczerbińska, poseł Tomasz Arciszewski czy premier Jędrzej Moraczewski. Co ciekawe, przez kilka miesięcy 1919 r. w Dąbrowie mieszkał generał Józef Haller (stacjonowała tu część armii Hallera), niedługo potem wyruszył na wojnę polsko-bolszewicką. Budynek istnieje nadal przy ul. 3 Maja, tuż przy parku Sztygarka.

Huta Bankowa rozpoczęła produkcję w 1834 r. Była jednym z najbardziej znanych zakładów przemysłowych w Królestwie Polskim, pierwszą hutą w Królestwie stosującą w produkcji koks. Co ciekawe, na pamiątkę pierwszego wytopu rudy żelaza postawiono krzyż znajdujący się przy ul. Sobieskiego, naprzeciw bramy głównej zakładu. Na tablicy widnieje napis: „Krzyżu Chrystusowy w godzinie śmierci ratuj nas. Nadzieja Najwyższego Wystawienia przez hutników. Figurę poświęcono dnia 21 maja 1834 r.”.

Decyzję o budowie huty podjął Bank Polski, którego zadaniem w ówczesnym czasie było wspieranie inicjatyw polskiego przemysłu. Od nazwy banku nazwę przyjęła też dąbrowska huta budowana przez specjalistów z Anglii i Walii. Podczas Powstania Styczniowego produkowano w niej armaty dla powstańców, używane później w bitwach.

– Wiadomo też, że córka Konopnickiej wraz z mężem mieszkali także na osiedlu hutniczym, w miejscu którego znajduje się dzisiaj osiedle mieszkaniowe przy ul. Szpitalnej i Chopina – mówi prowadzący spacer Grzegorz Onyszko, regionalista, historyk, przewodnik PTTK. – Układ urbanistyczny miasta został w tej części zmieniony, a były tutaj nie tylko wille urzędników i inżynierów Huty Bankowej, ale i mieszkania dla robotników – dodaje.

Na szczęście pozostałości osiedla robotniczego Huty Bankowej możemy dzisiaj znaleźć przy ul. Żeromskiego. Wiadomo, że w jednym z tych budynków przebywał Józef Piłsudski, bywał też tam pisarz Władysław Broniewski. Z kolei Feliks Dzierżyński ukrywał się tam przed carską ochraną.

Nie ma za to śladu po osiedlu robotniczym Fitznera i Gampera, które – podobnie jak nieistniejący browar – mieściły się przy obecnej ulicy Dąbrowskiego. Był tam też dom urzędniczy tych przemysłowców, zamieniony po wojnie na szkołę. Budynek na szczęście przetrwał.

Zachowało się też zdjęcie, gdy Władysław Broniewski pozuje przed jedną z willi Huty Bankowej, gdzie dziś mieści się urząd Dozoru Technicznego.

Piłsudski, a i zapewne Konopnicka byli gośćmi Resursy Obywatelskiej. To budynek pochodzący z połowy XIX wieku, ufundowany przez Zachodni Okręg Górniczy, dzieło włoskiego architekta. Francesco Maria Lanci był także autorem położonej niedaleko szkoły górniczej, czyli słynnej Sztygarki. Pierwotnie i Resursa, i Sztygarka miały być częścią większego górniczego założenia architektonicznego Lanciego, jednak z tych planów nic nie wyszło, choć jego dziełem był także dąbrowski szpital i osiedle.

Bywał tu Ignacy Jan Paderewski

W Resursie organizowano bale, koncerty, rauty i przedstawienia, miały w niej siedzibę liczne stowarzyszenia. W tym domu ludowym regularnie odbywały się narady inżynierów górniczych, mieściło się tutaj Biuro Rady Zjazdu Przemysłowców Górniczych.

W Resursie bywał Ignacy Jan Paderewski, którego bratankiem był inżynier górniczy kopalni Mortimer znajdującej się w pobliskim Zagórzu. W Resursie musiał przebywać Stefan Żeromski, gdyż jego ciotka mieszkała w Dąbrowie Górniczej. 

– Żeromski mieszkał zwykle w Zagórzu, u doktora Aleksandra Widery, leczącego górników. To Widera był protoplastą doktora Judyma z „Ludzi bezdomnych” – opowiada Grzegorz Onyszko. – Doktor jest pochowany na cmentarzu przy ul. Zuzanny w Zagórzu.

Aleksander Widera pracował dla Towarzystwa Kopalń i Zakładów Hutniczych Sosnowieckich, nigdy nie odmawiał pomocy najuboższym.

Tuż naprzeciw Resursy, przy ul. 3 Maja znajduje się potężna kamienica należąca do żydowskich przedstawicieli przedwojennych dąbrowskich elit. 

– Przebywał w niej Chaim Nachman Bialik, żydowski poeta, narodowy wieszcz Izraela, który dla Izraelczyków jest tym, kim dla nas Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki. Zaglądał tutaj do posła Salomona Weinziehera. Bialik pochodził z Ukrainy, ale mieszkał w Sosnowcu. Często przyjeżdżał do Dąbrowy, miał tutaj wykłady – podkreśla Grzegorz Onyszko.

Wszystkie znane postacie odwiedzające Dąbrowę musiały korzystać z ówczesnych dworców – Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej lub Dąbrowsko-Iwanogrodzkiej (Dęblińskiej). Co ciekawe, w 1927 r. na dworcu Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej przebywał ówczesny król Rumunii Mikołaj I. Tutaj wysiadał też Hermann Goering, gdy przybywał na polowanie w okolice Olkusza.

Spacer literacki został zorganizowany w ramach projektu Znakowa Natura Miasta. Dofinansowano go ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł.