Immunoglobulina anty-SARS-CoV-2 poddana będzie teraz badaniom jakościowym, w tym analizom stabilności produktu

1593677826 osocze ozdrowiency jsw

fot: dawid lach/jsw

Górnicy ozdrowieńcy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej oddają osocze krwi w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Raciborzu

fot: dawid lach/jsw

Czy to będzie przełom w leczeniu Covid-19? Czy uratuje wiele ludzkich istnień? Na to pytanie odpowiedź dostaniemy za kilka miesięcy, po zakończeniu badań klinicznych. Rokowania są optymistyczne.

Póki co mamy już ponad 3000 dawek leku z osocza pobranego głównie od górników, którzy przeszli COVID-19. Preparat został wyprodukowany przez Biomed Lublin. Immunoglobulina anty-SARS-CoV-2 poddana będzie teraz badaniom jakościowym, w tym analizom stabilności produktu.

Już niebawem w ramach badań klinicznych otrzyma go 400 pacjentów zarażonych koronawirusem. Te badania będą prowadzone w czterech ośrodkach: w Lublinie, Bytomiu, Białymstoku i Warszawie.

– Mamy lek na koronawirusa – mówił w ubiegłym tygodniu podczas konferencji prasowej dr Grzegorz Czelej, senator PiS. – Lek podany pacjentom powinien działać natychmiast. W badaniach laboratoryjnych zabijał wirusa – podkreślił.

Teraz czas na badania kliniczne.

– Polegają   one na tym, że podajemy lek pacjentom z zakażeniem SARS-CoV-2. Oczywiście chodzi o pacjentów z zakażeniem objawowym na odpowiednim etapie objawów klinicznych, tak abyśmy mogli udowodnić, że podanie tego preparatu spowoduje ustąpienie objawów. Musimy wykazać skuteczność i bezpieczeństwo – wyjaśnia prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych w Lublinie.

Prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego ma nadzieję na przyspieszony z powodu pandemii tryb dopuszczenia leku i szybkie udostępnienie go dużej grupie pacjentów. To dopuszczalne prawem.

– Wiemy już, czym dysponujemy. Liczę na to, że lek do pierwszych pacjentów trafi w tym roku. Mamy doświadczenia w badaniach klinicznych w różnych państwach na świecie. Musimy być precyzyjni i perfekcyjni, jeśli chodzi o podejście także dokumentacyjne, by nie było zarzutów nawet o niewielki błąd zaniechania – mówił prof. Pyrć.

Dodał, że jest szansa na to, aby badanie zakończyć w czasie kilku miesięcy.

– Mam nadzieję, że początek przyszłego roku to termin, kiedy lek będzie dostępny dla szerszego kręgu pacjentów – podsumował prof. Pyrć.

Piotr Fic, wiceprezes ds. operacyjnych Biomed Lublin, podkreślił, że immunoglobuliny są stosowane od dziesięcioleci.

– Bezpieczeństwo jest pełne. Nie ma zagrożenia przy leczeniu immunoglobulinami. Badania pozwolą ustalić dawkowanie. Jest szansa, że lek będzie podany szerszej grupie szybciej. Potrzebujemy osocza, bo bez niego nie ma leku. Prosimy dawców o zgłaszanie się do punktów krwiodawstwa – mówił Fic.

Prof. Pyrć dodał, że o tym, czy lek jest skuteczny, lekarze przekonają się już po podaniu go kilkunastu pierwszym chorym. Badanie kliniczne tak naprawdę ma przede wszystkim na celu ustalenie dawkowania, bo już teraz po pierwszych testach laboratoryjnych wiadomo, że neutralizuje koronawirusa nawet w dużym rozcieńczeniu.

– Decyzje administracyjne w trybie epidemicznym mogą zapaść bardzo szybko. Wiemy na pewno, że lek działa, że nie ma skutków ubocznych. Badania naukowe wskazują, że immunoglobuliny działają – mówił wiceprezes Biomedu Lublin.

Spółka od kilkunastu lat produkuje leki na bazie przeciwciał na różne choroby. Ma m.in. duże doświadczenie w produkcji przeciwciał na WZW typu B i D.

Samo leczenie osoczem ma niemal stuletnią historię. Świat medyczny początkowo nie był przekonany do tej metody, bo działa tylko w przypadku niektórych wirusów. Także w przypadku koronawirusa początkowo wcale nie było pewności, czy będzie skuteczna. Doniesienia ze świata, m.in. z ośrodków medycznych z USA, Korei Południowej, Japonii, potwierdzały skuteczność metody. Przełomem była kwietniowa rekomendacja amerykańskiej Food and Drug Administration, znanej z rygorystycznych przepisów dopuszczania leków do obrotu.

Dr Grzegorz Czelej przypomniał, że krew, z której wyprodukowano lek, zawdzięczamy przede wszystkim górnikom, głównie z JSW. W drugiej turze do pomocy włączyli się także górnicy z kopalń PGG (Jankowice i Murcki-Staszic).

– Chciałbym im serdecznie podziękować, bo to głównie z ich osocza jest ten lek. Przypomnę, że na 150 litrów zebranego osocza, ponad 100 litrów otrzymaliśmy dzięki akcji górników-ozdrowieńców z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, którzy oddawali osocze – podkreślał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Abp Przybylski: Kopalnie to miejsce pracy tysięcy ludzi, a za tą pracą stoją górnicze rodziny

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszły w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się ona cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

GDDKiA ma wykonawcę przebudowy kolejnego odcinka starej gierkówki

Realizację inwestycji na kolejnym odcinku Koziegłowy i Markowice zaplanowano na 18 miesięcy. Jeżeli do 8 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa ma zostać podpisana na przełomie II i III kw. br.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej

Przy lotnisku w Gliwicach ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej. Zrekultywowano w nim blisko 22 ha terenów poprzemysłowych, urządzając ponad 10 ha terenów inwestycyjnych i budując ponad 5 km nowych dróg oraz infrastrukturę techniczną. W projekcie, którego koszt ostatecznie wyniósł 49 mln zł (przy dotacji 28 mln zł), założono ponowne zagospodarowanie poprzemysłowych i zdegradowanych terenów leżących na dawnym obszarze górniczym przy lotnisku.