Hutnicze pożegnanie lata na Śląsku. Jedna banka, dwa muzea, sześć hut

Ostatnia niedziela wakacji na Górnym Śląsku upłynie pod znakiem industrialnej tradycji. Muzeum Hutnictwa w Chorzowie i Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach, we współpracy z Tramwajami Śląskimi, zapraszają na drugą edycję wydarzenia „HUTBANA. Hutnicze pożegnanie lata” – połączone zwiedzanie dwóch muzeów, pokaz pracy historycznych maszyn i przejazd zabytkowym tramwajem z opowieściami o hutach, miastach i ludziach regionu.

HUTBANA. Hutnicze pożegnanie lata

Ostatnia niedziela wakacji na Górnym Śląsku upłynie pod znakiem industrialnej tradycji. Muzeum Hutnictwa w Chorzowie i Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach, we współpracy z Tramwajami Śląskimi, zapraszają na drugą edycję wydarzenia „HUTBANA. Hutnicze pożegnanie lata” – połączone zwiedzanie dwóch muzeów, pokaz pracy historycznych maszyn i przejazd zabytkowym tramwajem z opowieściami o hutach, miastach i ludziach regionu.

Industrialna podróż przez cztery miasta

Hasło wydarzenia – „Jedna banka, dwa muzea, cztery miasta, sześć hut i niezliczone opowieści” – zapowiada trasę, która łączy kluczowe miejsca śląskiego hutnictwa. Uczestnicy odwiedzą obie instytucje, zobaczą pracujące zabytkowe urządzenia i usłyszą historie zakodowane w murach dawnych zakładów. Całości dopełni przejazd zabytkowym tramwajem pomiędzy Chorzowem a Katowicami, podczas którego o mijanych miejscach, hutach i miastach opowiadać będzie historyk i popularyzator kultury dr Jacek Kurek.

Co zobaczą uczestnicy?

Program „HUTBANY” został podzielony na trzy główne elementy:

  • Muzeum Hutnictwa w Chorzowie – zwiedzanie wystawy stałej „Królestwo Żelaza” z dyrektorem muzeum Tomaszem Owocem oraz pokaz pracy zabytkowego młota Beche. Wystawa, umiejscowiona w dawnej elektrowni Huty Królewskiej, opowiada o hutach Batory i Królewskiej, a dzięki projektowi „Mów mi huto” głównymi bohaterami są tu byli pracownicy tych zakładów.
  • Przejazd zabytkowym tramwajem – podróż w industrialnym klimacie, łącząca Chorzów i Katowice, z narracją historyczną dr Jacka Kurka.
  • Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach – oprowadzanie z przewodnikiem i prezentacja pracy historycznych maszyn hutniczych. „Walcownia” to unikatowy na skalę światową zabytek techniki z lat 1903–1904, który przez niemal sto lat produkował blachy cynkowe; dziś prezentuje historię hutnictwa cynku na Górnym Śląsku w oparciu o zachowany ciąg technologiczny.

Harmonogram i grupy

Wydarzenie odbędzie się w dwóch grupach, aby zapewnić komfort zwiedzania:

  • Grupa I – start o 10:30 w Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach; zakończenie ok. 15:00 w Muzeum Hutnictwa w Chorzowie.
  • Grupa II – start o 12:15 w Chorzowie; zakończenie ok. 16:30 w Katowicach.

Po zwiedzaniu obiektów powrót we własnym zakresie.

Bilety i rejestracja

Ceny biletów na „HUTBANĘ” wyglądają następująco:

  • bilet normalny: 55 zł
  • bilet ulgowy: 45 zł (uczniowie, studenci do 26. roku życia, seniorzy, osoby z niepełnosprawnością)
  • bilety rodzinne: 2+1 – 130 zł, 2+2 – 155 zł, każde kolejne dziecko – 25 zł
  • dzieci do 7. roku życia – wstęp bezpłatny

Bilety dostępne są online oraz w kasach Muzeum Hutnictwa w Chorzowie. Szczegóły i aktualności organizatorzy publikują na stronie muzeumhutnictwa.pl oraz na profilach obu muzeów na Facebooku.

Wydarzenie organizują Muzeum Hutnictwa w Chorzowie oraz Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach, we współpracy z Tramwajami Śląskimi. To druga edycja inicjatywy, która w przystępny sposób łączy turystykę industrialną z żywą narracją o śląskim dziedzictwie hutniczym.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.