Handel: będzie trudniej kupić alkohol?

fot: Andrzej Bęben/ARC

15 proc. podwyżka akcyzy może spowodować około 10-proc., a nawet większy spadek sprzedaży

fot: Andrzej Bęben/ARC

Projekt przepisów dotyczących sprzedaży alkoholu ma pozwolić samorządom na regulowanie miejsc i godzin, w których sprzedaż będzie zakazana. Samorządy będą mogły też decydować o liczbie sklepów monopolowych na określonym terenie. Obecnie szara strefa w zakresie wyrobów spirytusowych stanowi blisko 15 proc. legalnego rynku. Jeśli planowane zmiany wejdą w życie, na ograniczeniu legalnej sprzedaży budżet może stracić miliardy złotych.

- Planowane ograniczenia w sprzedaży alkoholu, które mają dotyczyć zarówno liczby punktów, jak i godzin dostępności, oceniamy jednoznacznie negatywnie. Przede wszystkim każde ograniczenie sprzedaży alkoholu jest tak naprawdę ukłonem w kierunku szarej strefy i przekierowanie do niej popytu - podkreśla Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Propozycje zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości przygotowana przez PiS i Związek Miast Polskich zakładają, że samorządy będą mogły decydować o godzinach czy miejscach, w których sprzedaż będzie zakazana, określą też limity takich punktów na osiedlach. Nowelizacja ma dotyczyć sklepów oraz lokali gastronomicznych.

Obecnie samorządy mogą regulować liczbę takich miejsc w gminie, wyznaczona jest też odległość od miejsc chronionych, czyli np. żłobków, przedszkoli czy kościołów, jednak zdaniem pomysłodawców ustawy takie przepisy są niewystarczające. W Polsce jeden sklep z alkoholem przypada na 273 osoby, normy WHO zalecają, by było to co najmniej tysiąc osób.

Zdaniem Ptaszyńskiego wszystkie regulacje ograniczające sprzedaż wpłyną na kondycję sklepów.

- Alkohole są generatorem obrotu i marż, zwłaszcza w tych najmniejszych sklepach - podkreśla dyrektor generalny PIH.

W czerwcu ubiegłego roku ustanowiono przepisy, które w Warszawie zwiększają odległość punktów sprzedaży alkoholu od obiektów chronionych. PIH alarmuje, że sklepom odbierane są koncesje, przez co spadają ich obroty, a te nie są w stanie utrzymać się tylko ze sprzedaży produktów spożywczych. Działania Rady Miasta mogą skutkować likwidacją 100 placówek handlowych, a co za tym idzie - stratami rzędu 60-70 mln zł i zwolnieniem ok. 1 tys. osób. Dla budżetu to straty ok. 100 mln zł. Dlatego Polska Izba Handlu postuluje szersze konsultacje społeczne w tej sprawie.

- Straty budżetu, które mogłyby nastąpić z tytułu dalszego ograniczenia legalnej sprzedaży alkoholu, idą w miliardy złotych - przekonuje Maciej Ptaszyński.

Dane Krajowej Izby Gospodarczej wskazują, że szara strefa w zakresie wyrobów spirytusowych może stanowić ok. 15 proc. legalnego rynku. Podwyżka akcyzy w 2014 roku spowodowała, że nielegalny rynek rósł w siłę, zwłaszcza że stawki podatków od wyrobów spirytusowych są u nas najwyższe w regionie (także w porównaniu z krajami Unii). Na handlu nielegalnym alkoholem budżet państwa traci rocznie 1,2 mld zł.

- Najważniejsze, żeby nie dawać szans szarej strefie, a takie zakazy i ograniczenia dają je zawsze - przekonuje dyrektor PIH. - Odbywa się to zawsze kosztem legalnego handlu, który kontroluje wiek nabywców, bezpieczeństwo produktów, które np. nie zawierają metanolu. Dlatego mamy nadzieję, że nie dojdzie do radykalnych zmian.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powrót do górnictwa a zwrot JOP. Ważna opinia prawnika

Łukasz Oleś, adwokat: Czym innym jest utrata uprawnienia do świadczenia lub brak możliwości ponownego skorzystania z programu restrukturyzacyjnego, a czym innym obowiązek zwrotu już wypłaconej jednorazowej odprawy pieniężnej.

Miasta na prawach powiatu wciąż najbardziej zadłużone. Śląskie z najniższym długiem na mieszkańca

Miasta na prawach powiatu od lat są najbardziej zadłużoną grupą samorządów. Według najnowszych danych Krajowej Rady Regionalnych Izb Rachunkowych ich łączny dług to blisko połowa zobowiązań wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Najwięcej powiatów grodzkich jest w woj. śląskim, ale to w tym regionie są te najmniej zadłużone w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Katowice i Ostrawę połączy szybka kolej? Czesi są zachwyceni GZM, chcą stworzyć megalopolis

Do powołania megalopolis pomiędzy województwem śląskim a krajem morawsko-śląskim jeszcze daleka droga, ale kiedyś trzeba ją rozpocząć. W środę, 24 czerwca, o tej idei rozmawialiśmy w Konsulacie Generalnym Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie. Nasi czescy partnerzy z powołanego niedawno Instytutu Polityki Metropolitalnej chcą korzystać z naszych doświadczeń w procesie powołania związku metropolitalnego u siebie. 

Mniej Polaków spodziewających się szybszego niż do tej pory wzrostu cen

Do 22 proc. spadł w czerwcu odsetek Polaków, którzy uważają, że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas - wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS. W kwietniu twierdziło tak 45 proc. respondentów. Ponad jedna trzecia spodziewa się wzrostu dochodów swojego gospodarstwa domowego.