Hałdy puchną, choć elektrownie pełne. Węgiel w Polsce najtańszy od 4 lat
Czerwiec przyniósł pogłębienie trendów, które obserwujemy w polskim górnictwie od początku roku: spada wydobycie i sprzedaż, rosną zapasy, a cena węgla dla energetyki jest najniższa od 2021 roku - informuje Fundacja Instrat w najnowszym Przeglądzie Węglowym. Dane są publikowane z opóźnieniem, pochodzą z ARP.
fot: Krystian Krawczyk
Węgiel odchodzi do lamusa?
fot: Krystian Krawczyk
Czerwiec przyniósł pogłębienie trendów, które obserwujemy w polskim górnictwie od początku roku: spada wydobycie i sprzedaż, rosną zapasy, a cena węgla dla energetyki jest najniższa od 2021 roku - informuje Fundacja Instrat w najnowszym Przeglądzie Węglowym. Dane są publikowane z opóźnieniem, pochodzą z ARP.
Według miesięcznych danych z sektora, analizowanych przez Instrat, wydobycie węgla kamiennego wyniosło w czerwcu 3,43 mln ton. To spadek o 5 proc. miesiąc do miesiąca, choć wciąż o 11 proc. więcej niż w czerwcu ubiegłego roku.
Jeszcze mocniej wyhamowała sprzedaż – 2,99 mln ton. Sprzedaż zeszła poniżej 3 mln ton, co zdarzyło się dopiero trzeci raz od wiosny 2025 roku. W ujęciu rocznym pozostaje jednak na podobnym poziomie.
Hałdy puchną, choć elektrownie pełne
Konsekwencją słabszej sprzedaży jest dalszy wzrost zapasów. Łączne zapasy węgla kamiennego w systemie wzrosły o 200 tys. ton do 8,48 mln ton. Struktura tych zapasów jest kluczowa. Najwięcej – 5,08 mln ton – leży już przy elektrowniach i to tam odnotowano lekki spadek.
Zdaniem ekspertów Instratu problem narasta na kopalniach. Zapasy przy kopalniach należące do górnictwa wzrosły aż o prawie pół miliona ton do 3,12 mln ton. To węgiel wydobyty, ale nieodebrany przez energetykę. Dodatkowe 0,28 mln ton to węgiel leżący przy kopalniach, ale już zakupiony przez energetykę.
Rynek jest nasycony, a górnicy mają coraz większy problem z upłynnieniem bieżącego urobku.
Spada też zatrudnienie. W górnictwie węgla kamiennego pracuje już 66 417 osób – o kolejny tysiąc mniej w miesiąc i o ponad 6 tys. mniej rok do roku.
PSCMI 1 najtańszy od 4 lat. Rozjazd z importem
Eksperci podkreślają, że najważniejszy z punktu widzenia energetyki jest indeks PSCMI 1, czyli cena węgla dla energetyki zawodowej. W czerwcu wyniósł 293 zł za tonę, czyli 13,62 zł za GJ. To spadek o 3-4 proc. względem maja i o ponad 15 proc. rok do roku. To najniższy poziom od 4 lat.
Stabilniej zachowuje się cena dla ciepłownictwa. Indeks PSCMI 2 wyniósł 405 zł za tonę. W ujęciu złotówkowym za tonę to lekki spadek, ale w przeliczeniu na wartość opałową – 17,66 zł za GJ – to nieznaczny wzrost. Rok do roku węgiel dla ciepłownictwa jest o 10-12 proc. tańszy.
Kluczowa jest relacja do importu. Węgiel importowany z portów ARA kosztował w czerwcu 17,81 zł za GJ i był najdroższy od roku. Krajowy PSCMI 1 jest jednocześnie najtańszy od 4 lat. Różnica powiększa się – import jest już droższy o ponad 4 zł na gigadżulu.
Instrat zauważa, że to odwrócenie sytuacji sprzed dwóch lat. Wtedy krajowy surowiec był droższy od importowanego i energetyka chętnie sięgała po węgiel z zagranicy. Dziś, przy niskich cenach krajowych i wysokich cenach ARA, ekonomicznie uzasadniony jest powrót do krajowych dostaw. Problem w tym, że zapasy przy elektrowniach są już pełne, a popyt na prąd z węgla spada.