Gospodarka wciąż na minie, mimo rozejmu na Bliskim Wschodzie

Wojna na Bliskim Wschodzie, która wybuchła 28 lutego 2026 od uderzenia Izraela i USA na Iran, formalnie wygasła w kwietniu. Teraz po podpisaniu w ostatni weekend wstępnego porozumienia świat zaczyna głębiej oddychać.

1747902634 trump 1822121 1280

fot: pixabay.com

Donald Trump, prezydent USA

fot: pixabay.com

Wojna na Bliskim Wschodzie, która wybuchła 28 lutego 2026 od uderzenia Izraela i USA na Iran, formalnie wygasła w kwietniu. Teraz po podpisaniu w ostatni weekend wstępnego porozumienia świat zaczyna głębiej oddychać.

Wstępne porozumienie z Iranem zostało podpisane przez prezydenta USA Donalda Trumpa i wiceprezydenta J.D. Vance'a, a także przewodniczącego irańskiego parlamentu Mohammada Ghalibafa.

10 mld złotych - tyle według naszych wyliczeń kosztowała nas wojna z Iranem, tylko w cenach paliw. Mimo to jesteśmy tak samo niegotowi na następne kryzysy, jak byliśmy przed rozpoczęciem wojny USA z Iranem - informuje Fundacja Instrat.

Eksperci fundacji podkreślają, że konflikt bliskowschodni stanowi nie tylko bezpośrednie zagrożenie dla ludzi w regionie, ale też poważny kryzys o globalnym zasięgu. U jego podstaw leżą rozległe zasoby ropy i gazu, których dostawy zostały wstrzymane. 

Rosnące ceny surowców energetycznych odczuwają zarówno liczne branże, jak i poszczególne kraje – w tym Polska. Sytuacja w sektorze transportu jest na tyle poważna, że rząd Donalda Tuska zdecydował się obniżyć VAT i akcyzę oraz wprowadzić maksymalne ceny na stacjach paliw w ramach tzw. CPN - czytamy w raporcie.

Problem w tym, że największa rana gospodarcza wciąż się nie zagoiła. Iran zablokował Cieśninę Ormuz, kluczowy szlak dla 35 proc. światowej ropy i 20  proc. LNG. USA odpowiedziały blokadą morską Iranu. Choć walki ustały, szlak nie wrócił do pełnej drożności, a ryzyko eskalacji trzyma rynki w napięciu.

Ormuz - cieśnina, która trzęsie globalnym PKB

Przez Cieśninę Ormuz przed wojną przepływało dziennie 21 mln baryłek ropy. Blokada to największy szok podażowy w historii. Skutki widać w prognozach:

  • Ceny energii: Bank Światowy szacuje wzrost cen energii o 24% w 2026 vs 2025. Ropa Brent ma kosztować średnio 86 USD za baryłkę, wobec 69 USD w 2025. W czarnym scenariuszu długiej wojny to nawet 115 USD
  • Wzrost globalny: OECD tnie prognozę wzrostu z 3,4% w 2025 do 2,8% w 2026. Jeśli zakłócenia potrwają do 2027, świat zwolni do 2,1% w 2026 i 1,8% w 2027. To poziomy widziane tylko przy kryzysie 2008 i COVID. Azja, zależna od ropy z Zatoki, może wpaść w recesję.
  • Inflacja: Długie zakłócenia dodadzą 1,3 pp do globalnej inflacji w 2027. Banki centralne mogą podnieść stopy o 0,5-0,75 pp.

To nie tylko ropa. Region eksportuje nawozy, chemię i hel. MFW ostrzega, że 45 mln dodatkowych osób może być zagrożonych klęską głodu przez brak nawozów.

Jak wojna uderzyła w polską gospodarkę

Polska nie importuje ropy bezpośrednio z Zatoki, ale ceny mamy światowe. Efekt wojny rozleje się przez 3 kanały:

1. Rachunki za energię i paliwo pójdą w górę

Droższa ropa to droższy diesel, benzyna i LPG. To uderza bezpośrednio w koszty transportu, rolnictwa i górnictwa. Gaz to większy problem. 20% światowego LNG płynęło przez Ormuz. Nawet z Baltic Pipe i terminalem w Świnoujściu, ceny na TGE podążą za rynkiem globalnym. Efekt: PGE, Tauron i Enea zapłacą więcej za paliwo do elektrowni. Droższy prąd dla hut, cementowni i chemii.

2. Inflacja i stopy procentowe zostaną z nami dłużej

MFW nazywa wojnę klasycznym szokiem podażowym: rosną koszty, spada wzrost. OECD liczy, że inflacja w G20 wzrośnie o 1,2 pp w 2026 do 4,0%. Dla NBP to fatalna wiadomość. Powrót inflacji do celu 2,5% się oddala. Ryzyko, że cykl obniżek stóp zostanie wstrzymany, rośnie.

3. Górnictwo: szansa i ryzyko jednocześnie

Drogi gaz i LNG oznaczają, że UE może tymczasowo zwiększyć zużycie węgla jako paliwa pomostowego. To potencjalnie wyższe wolumeny dla JSW i LW Bogdanka. Z drugiej sytrony koszty wydobycia też rosną. Olej napędowy do maszyn, energia do kopalń. Do tego drogie nawozy +35% uderzą w Grupę Azoty i cały sektor chemiczny.

Załamanie wzrostu na rynkach wschodzących z 4,2% do 3,9% oznacza mniej zamówień na polskie maszyny, meble i części samochodowe.
 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiększą moc elektrowni węglowych. Powodem niedobory energii

Szybko rosnące zapotrzebowanie Indii na energię elektryczną może zmusić ten kraj do dodania mocy węglowych – mówi szef działu planowania sektora energetycznego, którego cytuje Reuters.

Polacy chętnie zmieniają sprzedawcę prądu? Są dane za pierwsze półrocze

W pierwszym półroczu decyzję o zmianie sprzedawcy prądu podjęło 45 891 odbiorców. Tak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Większym wyzwaniem w Unii ceny gazu ziemnego, a nie jego dostępność

W najbliższych miesiącach nie ma ryzyka niedoboru gazu w UE, a na ceny wpływać będzie pogoda, niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zbliżający się zakaz importu LNG z Rosji - wskazał dyrektor Biura Branży Paliwowej i Infrastruktury w Banku Gospodarstwa Krajowego Przemysław Wilkiewicz.