Górnictwo: Mateusz Mrówka z kopalni Marcel pierwszy na mecie Biegu Niepodległości im. Dziewięciu z Wujka

1699708542 biegwujek pgg

fot: PGG

Mateusz Mrówka z Radlina na mecie był pierwszy

fot: PGG

Maszynista lokomotyw z kopalni Marcel, Mateusz Mrówka z Radlina, pierwszy na mecie Biegu Niepodległości im. Dziewięciu z Wujka. Trasę liczącą około 10 kilometrów, sprzed Krzyża Pomnika pod Pomnik Powstańców Śląskich, pokonał w 30 minut i 17 sekund. W tym roku padł rekord frekwencji w historii tego wydarzenia – w biegu głównym wystartowało blisko 700 osób - poinformowali przedstawiciele Polskiej Grupy Górniczej.

- W Święto Niepodległości upamiętniające odzyskanie niepodległości przez Polskę, my chcemy pamiętać o dziewięciu górnikach-bohaterach, którzy też walczyli o wolność, tylko w innych czasach. Tym biegiem chcemy im podziękować. Od samego początku organizacji tego wydarzenia, liczyłem na to, że z roku na rok uczestników będzie coraz więcej i tak się właśnie dzieje – zaznaczył dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności Robert Ciupa, który pobiegł z numerem 9. Zaznaczył jednak, że nie trenował za wiele, a w tym roku trasa była bardziej wymagająca. Drugą część biegu od Spodka do kopalni Wujek, biegacze musieli pokonać pod górkę.

- Trzeba było dobrze rozłożyć siły, dlatego ważne są regularne i systematyczne treningi – podkreśla Mateusz Mrówka z Radlina, który na mecie był pierwszy. Wyjaśnił, że bieg miał dla niego duże znaczenie przede wszystkim z uwagi na pamięć o 9 górnikach, a wynik miał drugorzędne znaczenie. Tłumaczył, że biega 6 razy w tygodniu. Stara się trenować, mimo systemu zmianowego w kopalni, o tej samej porze dnia. Podkreślił, że ma duże wsparcie żony i i liczy na to, że jego dwójka dzieci, które jeszcze są małe, uda mu się w przyszłości zachęcić do tego sportu.

W tym roku w wydarzeniu uczestniczyła około setka maluchów. Najmłodsi biegli na dystansach 200 metrów i 400 metrów. – Lubię biegać, najczęściej biegam za piłką- przyznał 7 letni Szymon, który z dumą zaprezentował brązowy medal zdobyty podczas Biegu Niepodległości. Jego 3 letnia siostrzyczka Emilka dobiegła do mety z mamą i też zdobyła pamiątkowy medal. – Kopalnia Wujek jest nam szczególnie bliska, mój mąż Michał tutaj pracował, mieszkaliśmy niedaleko. Teraz jest nadsztygarem w kopalni Mysłowice-Wesoła, ale nie zapominamy o kopalni Wujek i o tych dziewięciu górnikach-bohaterach, którzy tutaj kiedyś zginęli. Chętnie bierzemy udział w takich wydarzeniach całą rodziną, razem z dziećmi – przyznaje mama małych biegaczy Natalia Czech.

Przed rozpoczęciem biegu uczestnicy złożyli kwiaty pod Krzyżem Pomnikiem . Bieg Niepodległości im. Dziewięciu z Wujka to jedyne wydarzenie w Polsce w ramach obchodów Święta Niepodległości 11 listopada, które odwołuje się bezpośrednio do pamięci o górnikach zastrzelonych przez ZOMO 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku. Organizatorem Biegu było Śląskie Centrum Wolności i Solidarności wraz z Jafi Sport, a sponsorem głównym Polska Grupa Górnicza.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.