Górnik komplikuje sobie drogę do Ligi Mistrzów, a GKS Tychy spada z ligi
W miniony weekend śląskie drużyny poradziły sobie naprawdę dobrze – z wyjątkiem Górnika Zabrze w Ekstraklasie oraz GKS-u Tychy w Betclic 1. Lidze. Na ten moment aż trzy zespoły z regionu znajdują się w strefie gwarantującej europejskie puchary, natomiast na niższym szczeblu rozgrywkowym dwie ekipy wciąż biją się o baraże do Ekstraklasy.
fot: GKS Tychy
GKS Tychy spadł z I ligi
fot: GKS Tychy
W miniony weekend śląskie drużyny poradziły sobie naprawdę dobrze – z wyjątkiem Górnika Zabrze w Ekstraklasie oraz GKS-u Tychy w Betclic 1. Lidze. Na ten moment aż trzy zespoły z regionu znajdują się w strefie gwarantującej europejskie puchary, natomiast na niższym szczeblu rozgrywkowym dwie ekipy wciąż biją się o baraże do Ekstraklasy.
PKO BP Ekstraklasa
Kolejkę Ekstraklasy rozpoczęło spotkanie Rakowa Częstochowa z Koroną Kielce. Ekipa „Medalików” chciała szybko zmazać plamę po porażce w finale Pucharu Polski przeciwko Górnikowi Zabrze. Po pierwszej połowie nic na to jednak nie wskazywało – łączna liczba strzałów celnych wynosiła zero, a statystycznie to goście wydawali się lepszą drużyną.
Po zmianie stron role się odwróciły. Raków w ciągu dziewięciu minut zdobył dwie bramki, ustalając wynik spotkania. Bohaterem meczu został Gwinejczyk Lamine Diaby-Fadiga, który zapisał na swoim koncie gola i asystę. Piątkowe zwycięstwo zapewniło Rakowowi awans na trzecie miejsce w lidze, premiowane grą w kwalifikacjach do Ligi Europy.
Raków Częstochowa – Korona Kielce 2:0 (Diaby-Fadiga 48’, Bułat 57’)
Następnego dnia, 9 maja, swoje spotkanie rozgrywał świeżo upieczony zwycięzca Pucharu Polski – Górnik Zabrze. Trójkolorowi czekali na to trofeum 54 lata, więc po finale w obozie zabrzan zapanowała euforia. W ligowej rzeczywistości spodziewano się swobodnego zwycięstwa nad Zagłębiem Lubin, które ostatnio było bez formy. Ku zaskoczeniu kibiców, Górnik przegrał. Przełom nastąpił po wejściu na boisko węgierskiego napastnika gości – Leventego Szabó. Cztery minuty po zameldowaniu się na murawie zaliczył asystę, a jedenaście minut później sam trafił do siatki. Mimo przewagi w posiadaniu piłki, Górnik stracił punkty i spadł na czwarte miejsce.
Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 0:2 (Kolan 63’, Szabó 74’)
W niedzielę doszło do śląskich derbów: Piast Gliwice zmierzył się z GKS-em Katowice. Mimo wysokiej pozycji katowiczan, faworytem bukmacherów byli gliwiczanie. Mecz był wyrównany – obie strony dążyły do zwycięstwa z innych powodów: Piast chciał definitywnie uciec ze strefy spadkowej, a GKS walczył o europejskie puchary. GKS zdobył nawet bramkę, jednak po analizie VAR trafienie Ilyi Shkurina nie zostało uznane z powodu zagrania ręką. Bezbramkowy remis pozwolił obu ekipom przybliżyć się do realizacji celów: utrzymania oraz miejsca w eliminacjach do Ligi Konferencji.
Piast Gliwice – GKS Katowice 0:0
Betclic 1. Liga
W drugiej klasie rozgrywkowej trzeci mecz z rzędu wygrała Polonia Bytom. Ekipa, która po przerwie świątecznej nie potrafiła zwyciężyć, nagle złapała wiatr w żagle i zbliżyła się do baraży o Ekstraklasę. Bytomianie rozbili na wyjeździe Znicz Pruszków, strzelając bramkę już w 5. minucie. W drugiej połowie dołożyli kolejne trzy trafienia. Polonia traci obecnie tylko trzy punkty do szóstego miejsca w tabeli.
Znicz Pruszków – Polonia Bytom 1:4 (Sokół 90+3’ k. – Stefański 5’, Andrzejczak 54’, Kwiatkowski 60’, 68’)
Ostatnim akcentem weekendu były kolejne derby regionu: GKS Tychy podejmował u siebie Ruch Chorzów. Tyszanie musieli wygrać, by zachować szanse na utrzymanie, jednak zostali rozgromieni. „Niebiescy” już do przerwy prowadzili 3:0, a w drugiej połowie przypieczętowali los gospodarzy czwartym golem. Na dwie kolejki przed końcem Ruch znajduje się w strefie barażowej, natomiast GKS Tychy po 10 sezonach żegna się z zapleczem Ekstraklasy.
GKS Tychy – Ruch Chorzów 0:4 (Szczepan 7’, Szwedzik 13’, 45’, Jendryka 76’)