Nie da się ukryć, że literatura chorwacka rzadko gości wśród naszych czytelniczych wyborów. A szkoda, bo chorwaccy pisarze świetnie opowiadają najnowszą historię, wplatając w nią ludzkie dramaty. Przykładem jest Jurica Pavičić i jego „Czerwona woda”. Skupia się na zaginięciu nastolatki w 1989 r., tuż przed upadkiem Jugosławii i wojną na Bałkanach.
Książka jest klasyfikowana jako kryminał, ale znajdziemy w niej o wiele więcej – burzliwą historię Chorwacji z końca XX wieku, rozpad lokalnej społeczności i próbę ułożenia sobie życia po dramatycznych wydarzeniach.
Jest wrzesień 1989 r. W małej miejscowości Misto, położonej nieopodal Splitu, odbywa się festyn rybacki. Wybiera się nań 17-letnia Silva. Najpierw zjada kolację z rodzicami i bratem bliźniakiem, potem zakłada sukienkę w kwiaty, trampki i bierze workowatą torbę. Domownikom rzuca krótkie „No to cześć”.
Tę scenę Vesna, matka Silvy, będzie odtwarzać w pamięci tysiące razy, jest przekonana, że nie odpowiedziała córce na pożegnanie.
Silva nie wraca do domu ani na noc, ani rano. Początkowo jej ojciec Jakov i brat Mate próbują jej szukać na własną rękę. Szybko reaguje też milicja. Przeczesuje dalmatyńskie wybrzeże, bazę marynarki, domy znajomych dziewczyny, ale nic to nie daje.
Mate, uczeń technikum morskiego, rozwiesza plakaty z wizerunkiem siostry, jego matka odwiedza śledczych, ma pretensje, że córki wciąż nie udaje się znaleźć. Jakov jeździ do internatu w Splicie, gdzie mieszkała Silva. Dowiaduje się rzeczy strasznej - że jego córka rozprowadza narkotyki.
Wreszcie widać przełom w sprawie. Podejrzenie zamordowania dziewczyny pada na jednego z kolegów Silvy, ale chłopak zostaje puszczony przez milicję do domu. Mate wymierza mu swoją sprawiedliwość.
Mijają miesiące, Silva się nie zjawia. Pół roku po jej zniknięciu milicja ma kolejny trop. Pracownica banku przypomina sobie, że widziała Silvę, jak na dworcu autobusowym w Splicie kupowała bilet. Zamieniła z nią parę słów, ale wyjechała na kilka miesięcy za granicę i nie miała pojęcia o poszukiwaniach. To daje rodzinie nadzieję, że Silva jednak żyje, choć rodzina już powoli się rozpada.
Chorwacja 1990 roku szykuje się na wojnę. Na front wysyłani zostają 20-letni koledzy Sylwii, księgowy Jakov nie dostaje wypłaty w fabryce. Mate ma szczęście. Nie idzie na studia, rozwozi ryby, przekracza linię frontu, a dzięki temu może szukać siostry. Robi to przez kolejne kilkanaście lat, jeździ do Włoch, Hiszpanii, Szwecji, jeśli tylko ktoś daje mu znać, że widział kogoś podobnego do Silvy.
Historia prowadzi do zaskakującego końca, chyba żadnemu czytelnikowi nie uda się przewidzieć, kto miał główny udział w zniknięciu Silvy.
Autor opowiedział historię z punktu widzenia świetnie sportretowanych bohaterów, poprowadził ją od 1989 do 2017 roku. Ważne znaczenie w książce ma najnowsza historia Chorwacji, pokiereszowanej przez wojnę, z wybrzeżem wykupywanym przez zagranicznych inwestorów i podziałach wśród mieszkańców na starych i młodych, zwolenników nowego ustroju i odchodzących w niebyt potomków partyzantki.
Książkę świetnie się czyta.
Jurica Pavičić, „Czerwona woda”, Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2025, stron 279, przekład: Leszek Małczak
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.