Węgiel wraca do łask i to nie żaden fejk! Włochy już się do tego przyznają – w obliczu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i galopujących cen gazu i ropy, chcą odkurzyć swoje bloki węglowe – piszą działacze Związku Zawodowego Pracowników Dołowych ZG Janina.
To jasny sygnał: „czarne złoto” znów staje się kluczem do bezpieczeństwa energetycznego. Na giełdach węgiel nie kosztował tyle od dawna – 130 USD za tonę to dziś norma, a jego brakuje w całej Europie.
Polska? Mamy własny węgiel i powinniśmy z niego korzystać, a nie patrzeć z zazdrością, jak inni kombinują, by zapewnić sobie energię. Pytanie brzmi prosto: chcemy być zależni od importu, od wahań rynków i decyzji obcych państw, czy zadbać o własne zasoby? Przy dłuższym konflikcie na Bliskim Wschodzie kraje zachodu będą płacić każdą cenę za ogrzewanie i energię. A my? My możemy nie tylko zapewnić sobie ciepło i prąd, ale też stać się eksporterem węgla, zarabiając na tym ogromne pieniądze – piszą dalej związkowcy podkreślając, że „to nie teoria – to realna szansa, której nie możemy zmarnować”.
Każdy dzień, w którym nie inwestujemy w własne zasoby, jest dniem, w którym tracimy przewagę. Świat pokazuje, że energia nie jest luksusem, tylko bronią gospodarczą. Chcemy patrzeć, jak inni zgarniają zyski, czy w końcu przejmiemy stery i wykorzystamy nasze bogactwo naturalne?
Nie czas na dyskusje o „ekologii” w oderwaniu od realiów. Węgiel jest teraz naszym ratunkiem, tarczą i kapitałem. Polska powinna mieć odwagę powiedzieć jasno: dbamy o własne zasoby, wzmacniamy niezależność energetyczną i nie boimy się stawiać na swoje „czarne złoto”. Kto zrozumie, że energia to władza, ten wygra, kto nie – zostanie w tyle – podsumowują związkowcy z libiąskiej Janiny.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.