Wody, jako integralna część środowiska, podlegają ochronie. Zgodnie z Prawem o ochronie środowiska, polega ona na zapewnieniu jak najlepszej ich jakości. Ogromne znaczenie ma utrzymanie równowagi biologicznej poprzez ograniczenie dopływu zanieczyszczeń, ale także aktywna poprawa jakości wód już zanieczyszczonych. Z kolei odwadnianie zakładów górniczych jest konieczne w procesie wydobywania węgla kamiennego. Problemem jest jakość wód odprowadzanych do rzek przez kopalnie. Im głębiej sięgają wyrobiska, tym wyższe jest zasolenie wód dołowych, mierzone głównie stężeniem chlorków i siarczanów.
Mocno zasolone wody kopalniane podwyższają zasolenie rzek, co negatywnie wpływa na ich ekosystemy i jakość wody i może prowadzić do zakłócenia tych ekosystemów, a w skrajnych przypadkach do ich całkowitego zniszczenia.
Sprawę zbadali inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli. W swym raporcie napisali, że śląskie kopalnie węgla kamiennego, zrzucając do rzek zasolone wody w latach 2020-2023, nie łamały przepisów, ale nie ograniczały też negatywnych skutków tych działań na środowisko. Na podstawie uzyskanych pozwoleń zakłady górnicze mogły wprowadzać do rzek wody o dowolnie wysokich stężeniach chlorków i siarczanów, czyli bez odsalania czy podejmowania innych działań służących ochronie środowiska wodnego. Skontrolowane spółki natomiast nie miały żadnej motywacji do inwestowania w proekologiczne rozwiązania. Odsalanie wody kopalnianej jest bowiem kosztowne, a opłaty za jej zrzucanie bardzo niskie. Efekt był taki, że w okresie objętym kontrolą średnie zasolenie całości zrzucanych przez śląskie kopalnie wód było większe niż przeciętne zasolenie wód Bałtyku.
Dlatego tak ważne są badania nad nowymi projektami mającymi na celu ograniczanie zasolenia cieków wodnych. Program priorytetowy pt. „Zmniejszenie uciążliwości wynikających z wydobywania kopalin” trafił w grudniu ub.r. do konsultacji za sprawą Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Aktualizacja obejmie modyfikację celów programu, katalog beneficjentów i rodzajów przedsięwzięć oraz wskaźników osiągnięcia celu. Dzięki temu ma być on lepiej dopasowany do aktualnych wyzwań środowiskowych i technologicznych związanych z działalnością górniczą.
Miliardy na innowacje: Naukowcy i PAN pomogą w odsalaniu wód kopalnianych
Zmiany programu priorytetowego to wynik uzgodnień pomiędzy Ministerstwem Energii, Wyższym Urzędem Górniczym, Ministerstwem Klimatu i Środowiska a NFOŚiGW. Jednym z kluczowych elementów jest umożliwienie udziału w programie uczelniom wyższym oraz instytutom Polskiej Akademii Nauk, przy czym realizowane przez nie projekty będą wymagały dodatkowo uzyskania opinii ministra właściwego do spraw środowiska. Dla tych podmiotów, jak i dla instytutów już ujętych w programie priorytetowym, wprowadzono możliwość rozliczania kosztów pośrednich do wysokości 30 proc. kosztów wynagrodzeń.
Wiadomo już, że rozszerzono katalog beneficjentów i realizowanych przedsięwzięć. Zaktualizowano m.in. wskaźniki programu. Jak poinformował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, zmiany przewidują także rozszerzenie katalogu wspieranych przedsięwzięć o prace badawcze. Dotyczy to w szczególności projektów związanych z odsalaniem wód kopalnianych oraz testowaniem technologii ograniczających zasolenie wód powierzchniowych. Jednocześnie doprecyzowano cele programu w obszarach rekultywacji terenów pogórniczych oraz gospodarki wodami kopalnianymi. Projekt obejmuje również zmiany w zakresie wskaźników realizacji programu. Planowana powierzchnia terenów objętych rekultywacją została określona na poziomie co najmniej 1001 ha, natomiast liczba obiektów i wyrobisk górniczych przeznaczonych do likwidacji lub zabezpieczenia została zwiększona do minimum 194. Wartości te – w opinii ekspertów z NFOŚiGW – zostały dostosowane do realnych możliwości realizacyjnych projektów. Istotnym elementem zmian jest także rozszerzenie zakresu przedsięwzięć związanych z doposażeniem organów nadzoru górniczego. Nowe zapisy uwzględniają ponadto możliwość zakupu sprzętu do monitorowania emisji metanu, co pozwoli wzmocnić system kontroli jednego z kluczowych zagrożeń środowiskowych związanych z działalnością górniczą. Dostosowano również zapisy dotyczące form i warunków dofinansowania projektów i uporządkowano zapisy dotyczące tytułu prawnego do nieruchomości. Przewidziano ponadto aktualizację budżetu programu, który wynosi do 1,96 mld zł, w tym do 1,36 mld zł w formach bezzwrotnych oraz do 600 mln zł w formach zwrotnych. Do tej pory – co warto podkreślić – podpisano umowy o dofinansowanie na łączną kwotę 533 mln zł w formie dotacji i 163 mln zł w formie pożyczki.
Technologia w służbie rzek: Jak Budryk i Sośnica zatrzymują solankę
Warto dodać, że zakłady górnicze nie pozostają bierne wobec problemu zasalania wód. Wzór stanowi tu kopalnia Budryk, należąca do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W Czerwionce-Leszczynach działa Zakład Odsalania Dębieńsko Przedsiębiorstwa Gospodarki Wodnej i Rekultywacji, będący w strukturach Grupy JSW. Odzyskuje się tam sól z wód dołowych, które w ramach utylizacji docierają do zakładu rurociągiem właśnie z ornontowickiej kopalni. Dzięki temu do płynącej w pobliżu rzeki Bierawki trafia woda, a nie solanka. Pozostałe, nieodsalane wody z kopalń JSW, trafiają do rzek – głównie do Odry, poprzez kolektor Olza, czyli złożony system retencyjno-dozujący. Jego działanie polega na ograniczeniu ilości odprowadzanych wód w okresie niskich przepływów. Istnieje możliwość całkowitego zatrzymania odprowadzania wód i wykorzystania w tym czasie pojemności retencyjnej działających w systemie zbiorników. Odprowadzanie wód zgromadzonych w retencji następuje dopiero po opadach i w warunkach odpowiednio dużego przepływu rzeki Odry.
Z kolei w gliwickiej kopalni Sośnica od pół roku funkcjonuje osadnik wód dołowych o pojemności 135 100 m sześc. Umożliwia czasowe wstrzymanie zrzutu wody, szczególnie w okresach niskich przepływów rzecznych, gdy zdolność samooczyszczania rzek Kłodnicy i Odry jest ograniczona. Osadnik ogranicza potencjalną presję hydrologiczną oraz tę związaną z przekazywanym ładunkiem chlorków i siarczanów. Warto wiedzieć, że gliwicka Sośnica nie zrzuca swych wód dołowych bezpośrednio do Kłodnicy, a za pośrednictwem odbiornika bezpośredniego wód dołowych tzw. kanału Z-1 o długości ok. 1,2 km. Już na tym odcinku stężenie chlorków i siarczanów zmniejsza się o ok. 20 do 30 proc. Inwestycja była niezbędna ze względu na potrzebę dynamicznego sterowania zrzutem wód dołowych kopalni.
Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.
Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM. Szczegóły: nettg.pl/premium. Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.