Ogromne szkody po powodzi; leśnicy zaczynają liczyć straty

fot: Tomasz Rzeczycki

Uprawy leśne założono w ostatnich latach m. in. na terenie po kopalni piasku w Nadleśnictwie Świerklaniec

fot: Tomasz Rzeczycki

Ponad 9 tys. ha zalanych lasów w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu, 6 tys. ha w RDLP w Katowicach, 5,1 tys. ha w RDLP w Zielonej Górze i 330 ha w RDLP w Poznaniu - wynika z pierwszych zebranych informacji o skutkach powodzi - podały w czwartek LP.

Leśnicy zaczynają liczyć straty po powodzi. 6 tys. ha zalanych lasów w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach, 5 tys. ha w RDLP w Zielonej Górze, 330 ha w RDLP w Poznaniu i 9 tys. 115 ha tylko po jednym dniu zbierania danych w dyrekcji wrocławskiej, gdzie straty są największe.

W czwartkowym komunikacie Lasów Państwowych przekazano, że trwa liczenie strat w infrastrukturze leśnej. Zniszczone są drogi, mosty, przepusty, zbiorniki i urządzenia retencyjne, które służyły nie tylko leśnikom, ale i lokalnym społecznościom.  Regionalne dyrekcje Lasów Państwowych dopiero zaczynają liczyć straty, ale już dziś jasno widać, że będą one ogromne - poinformowano. Największe straty są w lasach, przez które przeszła powódź i gdzie woda stała przez kilka dni.

Straty w drzewostanach zależą od tego, jak długo woda będzie stała lesie i od tego, które gatunki drzew zostały podtopione. Np. olsza w wodzie poradzi sobie znakomicie i nic jej nie będzie, ale jeżeli korzenie sosen, dębów czy buków zbyt długo będą w wodzie, te drzewa uduszą się i umrą. Zamarłe drzewa trzeba będzie usunąć i w ich miejsce posadzić nowe. To zadanie leśników - wyjaśnił cytowany w komunikacie Witold Koss, dyrektor generalny Lasów Państwowych.

W informacji przekazano, że leśnicy od wielu lat przy usuwaniu skutków zdarzeń klęskowych wykorzystują takie gatunki drzew, aby w przyszłości ograniczyć do minimum ryzyko powstania kolejnej klęski. Dodano, że tego typu przebudowa trwa od kilkudziesięciu lat w lasach na Dolnym Śląsku, który był jednym z najbardziej pogrążonych regionów podczas ostatniej powodzi.

Przebudowa lasu to długotrwały proces. Może trwać dziesięciolecia. Czasem zamienia się to w proces ciągły. Często jeden leśniczy zaczyna taki proces, a dopiero jego następca może go ukończyć. Wszystko jest rozciągnięte w czasie i przestrzeni, by zmiana przebiegała najłagodniej - podkreślił Koss.

Cytowany w informacji Jan Dzięcielski z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu zwrócił uwagę, że całe Sudety są porośnięte 100-120 letnimi świerkami, posadzonymi jeszcze przez Niemców. Te drzewostany zostały posadzone niezgodnie z siedliskiem i teraz zamierają. Musimy je przebudować na lasy mieszane jodłowo-bukowo-jaworowe, takie, które dużo wcześniej tam występowały. To pomoże ocalić las i zatrzymać w nim wodę. Teraz dużo się mówi o tym, że w górach wycinaliśmy drzewa. Robiliśmy to po to, by zasadzić nowe. Po to, żeby ten las przetrwał - tłumaczył.

LP przypomniały, że w lasach od 30 lat są budowane urządzenia retencyjne, które spowalniają spływ wody i rozprowadzają ją po lesie. W samej dyrekcji wrocławskiej jest ich prawie 400. Leśnicy dodają, że żaden las, nawet z najlepszym systemem retencyjnym, nie zatrzymałby takiej ilości wody, jaka spadła przed tygodniem na Dolnym Śląsku. W wielu miejscach w ciągu 3 dni spadło nawet 400 litrów wody na m2 - to tyle, ile zazwyczaj spada tam przez pół roku - podsumowano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

64 proc. Polaków chce zmienić pracę, by więcej zarabiać

64 proc. respondentów wymieniło wyższe wynagrodzenie jako główną motywację zmiany pracodawcy, a 21 proc. wskazało na atrakcyjniejsze benefity - wynika z raportu Manpower. Jednocześnie 17 proc. badanych zadeklarowało, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy.

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

El patnow PAK estakada naweglania poltegor pl

Atom zastąpi tam węgiel. Podpisano umowę na budowę małych reaktorów modułowych

ZE PAK poinformował we wtorek o podpisaniu z SGE umowy dot. budowy w Pątnowie małych reaktorów modułowych. To drugie podejście energetycznego koncernu i firmy Michała Sołowowa do takiego przedsięwzięcia w Koninie (woj. wielkopolskie).

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.