Wstrząs w kopalni Mysłowice - Wesoła, czterej poszukiwani górnicy

fot: Maciej Dorosiński

W rejonie zdarzenia prowadzono prace przygotowawcze do uruchomienia wydobycia

fot: Maciej Dorosiński

W nocy 14 maja o 3.29 doszło do wstrząsu w kopalni Mysłowice-Wesoła. Jak informuje Aleksandra Wysocka-Siembiga, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej, do której należy kopalnia, w rejonie zagrożenia było 15 osób.

- Wycofano 11 górników. Czterech jest nadal poszukiwanych. Trwa akcja ratownicza - mówi rzeczniczka.

Przypomnijmy, 17 kwietnia w kopalni Mysłowice-Wesoła doszło do śmiertelnego wypadku w odtwarzanej Pochylni I Zachodniej w przystropowej warstwie pokładu 510 na poziomie 665 m. O godzinie 20.35 w rejonie tym wystąpił wstrząs górotworu o energii 5x10^6 J. Wstrząs ten spowodował odprężenie oraz wypadek zbiorowy, któremu uległo 9 pracowników zatrudnionych w Pochylni I Zachodniej. Poszkodowani wyszli o własnych siłach z Pochylni I Zachodniej do chodnika 559, a następnie na skrzyżowanie z Pochylnią łączącą D w pokładzie 510.

Górnik przodowy, któremu pomagali w wyjściu współpracownicy, na tym skrzyżowaniu upadł na spąg i stracił przytomność. Pierwszej pomocy górnikowi przodowemu udzielał sanitariusz, a następnie skierowany zastęp ratowników i przybyły na miejsce lekarz. O godzinie 22.35 lekarz stwierdził zgon górnika mężczyzny. Pozostałych 8 poszkodowanych, zostało przewiezionych do szpitali w: Sosnowcu, Tychach, Katowicach oraz Mysłowicach.

Z kolei w czwartek, 18 kwietnia, doszło do wstrząsu w należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Mysłowice-Wesoła. Czterech poszkodowanych w zdarzeniu górników trafiło do szpitali. Wśród urazów, których doznali górnicy były m.in. uraz kręgosłupa, uraz biodra i stłuczenie barku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej