Energetyka nie odbiera węgla? „Staramy się rozwiązać ten problem”

Górniczy związkowcy alarmują, że spółki energetyczne przestały odbierać zakontraktowany węgiel i ostrzegają, że kopalne wkrótce znów mogą znaleźć się na skraju upadłości. - Te problemy nie są zależne ani od energetyki, ani od branży górniczej. Staramy się sobie z nimi poradzić. Myślę że na dzisiaj sytuacja jest pod kontrolą – stwierdził w rozmowie z portalem netTG.pl Gospodarka-Ludzie Marek Wesoły, wiceminister aktywów państwowych i pełnomocnik rządu do spraw transformacji spółek energetycznych i górnictwa.

Jak argumentował wiceminister aktywów państwowych, obecny problem związany z brakiem odbioru węgla, łączy się z postępującą transformacją energetyczną.

- Elektrownie węglowe od zimy, która była bardzo łagodna, pracują na bardzo niskich poziomach spalania węgla. Na dodatek teraz w okresie letnim mamy bardzo dużą ilość energii wytworzonej z odnawialnych źródeł energii, która ma przecież pierwszeństwo w systemie energetycznym. To powoduje spiętrzenie wydobycia węgla. Taka sytuacja ma miejsce nie pierwszy raz, już w historii mieliśmy takie okresy. Staramy się nad tym zapanować. Pilnujemy tego, aby w pierwszej kolejności był odbierany węgiel z naszych zakładów górniczych – powiedział Wesoły.

- Staramy się, aby nie zachwiało to ani rynkiem energetycznym, ani wydobywczym i aby współpraca między energetyką a branżą węglową była dobra. Te problemy nie są zależnie ani od energetyki, ani od branży górniczej. Staramy się sobie z nimi poradzić. Myślę, że na dzisiaj sytuacja jest pod kontrolą. Ograniczyliśmy wszystkie kierunki związane z importem. Zostało wydane polecenie, aby zrywać nawet kontrakty z okresu zimowego – jeśli takie wciąż były – dodał.

Wiceminister aktywów państwowych zaznaczył, że realizacja kontraktów między spółkami węglowymi i energetycznymi jest przez cały czas monitorowana.

- Jestem przekonany, że spółki energetyczne te wszystkie wolumeny, które zakontraktowały, odbiorą - jeśli nie w tej chwili, to na pewno z opóźnieniem. Trwają rozmowy pomiędzy zarządami spółek, na jakich zasadach będzie się to odbywało i jak mają wyglądać kwestie finansowe oraz te dotyczące magazynowania węgla. Jest tam współpraca i komunikacja. Myślę, że doświadczenie poprzednich lat pozwoli nam lepiej rozwiązać te problemy – stwierdził Marek Wesoły.

Wiceminister aktywów państwowych odniósł się również do sytuacji Węglokoksu, który ma na zwałach 1,5 mln ton niesprzedanego węgla. To węgiel, który spółka sprowadziła na polecenie rządu, ale wciąż nie dostała za niego pieniędzy.

Jak wskazał wiceminister Wesoły, niesprzedany przez Węglokoks węgiel, to przede wszystkim miały dla energetyki, ale w części również węgiel o grubszych sortymentach.

- Ten węgiel dla gospodarstw domowych będziemy chcieli wysiać i stworzyć z niego rezerwę strategiczną. To samo zrobimy z zasobami węgla dla energetyki - przesuniemy go jako rezerwę strategiczną na okresy kryzysowe, po to aby nie wydarzyły się już takie sytuacje, z jakimi mieliśmy do czynienia ostatniej zimy. Nauczeni doświadczeniem wiemy, że taki kraj jak Polska musi mieć rezerwy węgla właśnie na takie sytuacje kryzysowe. Dlatego czynimy starania, żeby to co nam pozostało po tym interwencyjnym zakupie węgla, stało się rezerwą strategiczną na wypadek kolejnego kryzysu – zapowiedział Wesoły.

- Rozumiem obawy prezesów Węglokoksu, ale to spółka Skarbu Państwa i absolutnie nie jest zagrożona. Owszem formalnie były pewne trudności z przeprowadzeniem tego procesu, w jaki sposób poradzić sobie z tymi zapasami, które zostały po interwencyjnym skupie węgla. Dziś już praktycznie umowa pomiędzy spółką a Ministerstwem Klimatu jest na ukończeniu. W tym tygodniu chcemy, żeby została podpisana i ma nadzieję, że to zdeydowanie uspokoi - po pierwsze zarząd i pracowników Węglokoksu, ale też przede wszystkim pozwoli normalnie funkcjonować spółce i odbudować finanse, która poprzez zakupy interwencyjne były zagrożone – dodał Wesoły.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mistrz sztuk walk z ruchu Chwałowice zadebiutuje w nowej dyscyplinie

- Trzeba być wytrzymałym na ból, zacisnąć zęby i przeć do przodu za wszelką cenę – podkreśla Marcin Maleszewski, górnik w ruchu Chwałowice.

Zatrudnienie w górnictwie poniżej 68 tys. etatów. Od początku roku zmalało już o 4 tys. miejsc pracy

Według danych Agencji Rozwoju Przemysłu w branży górnictwa węgla kamiennego w Polsce w dniu 31 maja br. zatrudnionych było 67 427 osób.

Bił rekordy w drążeniu przodków, napisał list do braci górniczej. Władza bezlitośnie go wykorzystała

- Zwykłem określać go mianem „pierwszego socjalistycznego świętego”. W rzeczywistości Wincenty Pstrowski był postacią tragiczną, produktem tzw. epoki przodowników pracy – wskazuje dr Adam Frużyński, historyk górnictwa.

Szukasz pracy? Jelcz przyjmuje do fabryki w Raciborzu

Fabryka Jelcza, która powstaje na terenie po Rafako w Raciborzu, rekrutuje pracowników. Pracę znajdą osoby o różnych specjalizacjach.