Kierownictwo spółki OKD wybrało najlepsze brygady 2022 r. Wśród wyróżnionych nie brakuje, jak co roku, polskich górników, choć nie są już tak licznie reprezentowani, jak bywało to jeszcze przed pięciu czy dziesięciu laty. Nasi są za to wciąż niekwestionowanymi liderami robót w przodkach kombajnowych.
Najwyższą roczną produkcję osiągnęła brygada głównego sztygara Rudolfa Kubeša (którego od grudnia ub.r. zastąpił Miroslav Pokorný) z oddziału kierowanego przez Martina Pamánka. Górnicy w ciągu roku zdołali wydobyć 356 384 tony surowca. Na drugim miejscu uplasowała się brygada Kamila Turonia z oddziału kierowanego przez Davida Miarkę z wynikiem 249 767 ton – podano w komunikacie.
Trzecie miejsce z wynikiem 211 069 ton wyfedrowanego węgla zajęli górnicy z firmy Alpex na czele ze sztygarem Dariuszem Heczko i kierownikiem Januszem Wojciechem Piełką. Za nimi uplasowały się załogi Bogdana Kani (zastąpionego od grudnia przez Miroslava Vaľany) z sekcji Karela Pochopena z 204 798 tonami wydobytego węgla oraz Pavla Kulli z oddziału René Kubanka z 162 235 tonami surowca na koncie. Najwyższą miesięczną produkcję odnotowali w październiku w ścianie 401 206/1 górnicy kierowani przez Rudolfa Kubeša. Było to 58 993 ton węgla.
Zdecydowanymi liderami robót przodkowych i zbrojeniowych byli już tylko Polacy. Na przodkach kombajnowych górnicy z oddziału kierowanego przez Tomasza Figurę osiągnęli postęp 1066 m, a załoga Bogdana Bajaczyka - 972 m.
Poza tym załoga Michała Omelki z oddziału Adriana Firli osiągnęła w maju ub.r. miesięczny postęp 171 m wydrążonych wyrobisk. To drugi najlepszy wynik w OKD. Trzecie miejsce zajęli górnicy z Alpexu pracujący pod kierownictwem Janusza Zgudy. Wykonali w sumie w marcu ub.r. 145 m miesięcznego postępu. Niekwestionowane pierwsze miejsce przypadło zaś brygadzie Romana Kadlca z oddziału Romana Čápa z wynikiem 185 m, który zaliczyli w sierpniu ub.r.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.
Bez wspaniałego oddziały jakim jest bez wątpienia przewóz, byliby nikim i to na każdej kopalni.
Bez oddziałów pomocniczych to mogli by co najwyżej na kilofy jechać , a urobek wynosić w reklamówkach. Tak jak u nas wszyscy zasuwają, awaria za awarią bo wszystko się sypie , a do zdjęcia ustawią kilka muminków z przodka , którzy po wyrazie twarzy nie bardzo wiedzą o co chodzi :)
I osiągnęli to wszystko bez oddziałów pomocniczych? Szybowcy, transport, elektrycy i ślusarze jesteście ciency.