GIG: Czwarte spotkanie partnerów projektu PostMinQuake

fot: Maciej Dorosiński

W ramach realizacji projektu PostMinQuake zostanie wykonany piezometr do zrobów zlikwidowanej kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu. Na zdjęciu: wieża szybu Kazimierz I KWK Kazimierz-Juliusz

fot: Maciej Dorosiński

Jak poinformowali przedstawiciele Głównego Instytutu Górnictwa, w kwietniu br. odbyło się czwarte spotkanie partnerów projektu finansowanego przez Fundusz Badawczy Węgla i Stali UE i dofinansowanego przez Ministerstwo Edukacji i Nauki o nazwie „Wstrząsy i deformacje górotworu na terenach pogórniczych: mechanizm, zagrożenia i ocena ryzyka” o akronimie PostMinQuake. Celem projektu jest ocena zagrożeń bezpieczeństwa użytkowania powierzchni terenów zlikwidowanych kopalń węgla w Europie, towarzyszących procesom ich zatapiania, takich jak wstrząsy i deformacje powierzchni.

Jak wskazują przedstawiciele GIG, kopalnie w trakcie prowadzenia eksploatacji przeobraziły strukturę przypowierzchniowych warstw geologicznych i doprowadziły do ich wysuszenia ze względu na konieczność odwadniania górotworu do głębokości prowadzonych robót górniczych. Są to głębokości sięgające ponad 1000 m. Proces ten zmienił naturalny rozkład naprężeń w górotworze oraz równowagę geostatyczną w środowisku geologicznym ukształtowaną w procesie ewolucji skorupy ziemskiej. Ponowne zawadnianie górotworu prowadzi do przywrócenia w nim stanu równowagi mechanicznej, zbliżonego do istniejącego przez rozpoczęciem działalności górniczej.

W projekcie przedmiotem badań jest 5 zlikwidowanych kopalń węgla, zlokalizowanych we Francji (Gardanne) w Niemczech (Hamm i Ibbenburen) w Czechach (Petrvald) oraz Polsce (Kazimierz-Juliusz). Na terenie każdej z tych kopalń zainstalowana jest aparatura monitorująca ruchy wód podziemnych oraz zdarzenia dynamiczne w górotworze, rejestrowane w postaci krótkotrwałych drgań górotworu (wstrząsów).

Prowadzona jest również obserwacja ruchów powierzchni tradycyjnymi i satelitarnymi metodami geodezyjnymi. Dotychczasowe badania wskazują że wstrząsy górotworu mają podobną charakterystykę kinematyczną jak wstrząsy generowane eksploatacją podziemną. Energia tych zdarzeń jest jednak generalnie mniejsza i wskazuje, że przyczyną ruchów w górotworze są grawitacyjne przemieszczenia fragmentów skalnych. Nie wyklucza to możliwości pojawienia się wstrząsów o większej energii generowanych aktywacją ruchów górotworu w strefach tektonicznych. Na terenie kopalni Kazimierz-Juliusz w okresie 2 lat prowadzenia obserwacji sejsmologicznych odnotowano ok. 20 zdarzeń wstrząsów górotworu. Ich energia wyrażona wielkością magnitudy lokalnej zmienia się w przedziale od 0.8 do 2.2. W tym czasie głębokość poziomu wód podziemnych w górotworze karbońskim zmniejszyła się o ok. 30 m. Wody te do tej pory wypełniły jedynie najgłębiej położone rejony dokonanej eksploatacji węgla.

Projekt zakończy się w 2023 roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.