Górnicy: Samorząd obawia się utraty unijnych pieniędzy

fot: Maciej Dorosiński

Paruszowiec-Piaski to jedna z 27 dzielnic Rybnika

fot: Maciej Dorosiński

Wojewoda śląski wniósł skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który miał uniemożliwić budowę kopalni w rybnickim Paruszowcu planowaną przez spółkę Bapro. Samorząd i mieszkańcy protestują przeciwko tej inwestycji. Obawy dotyczą nie tylko zniszcenia terenu przez szkody górnicze, ale i dużych pieniędzy.

Alina Kucharzewska, zastępca dyrektora Biura Wojewody Śląskiego w rozmowie z Radio 90 powiedziała: - Wojewoda musi stać po stronie prawa, dlatego też wniosek o kasację wyroku sądu administracyjnego w sprawie kopalni Paruszowiec.

Przypominamy, że 29 stycznia, w gliwickim Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, zapadł wyrok w sprawie uchylonego wcześniej przez wojewodę planu zagospodarowania przestrzennego Rybnika. W tym planie nie było miejsca dla inwestycji w Paruszowcu.

Do planu wprowadzono m.in. zapis mówiący o zakazie realizacji w tym miejscu przedsięwzięć zawsze znacząco oddziaływujących na środowisko. Wzbudziło to zastrzeżenia prawne wojewody, który wszczął w tej sprawie postępowanie nadzorcze, zakończone unieważnieniem uchwały rybnickich radnych.

Jak widać to nie koniec sporu i po wniosku kasacyjnym wojewody wojna między nim a samorządem miasta toczyć się będzie dalej. Do obaw o degradację środowiska i terenu mieszkańcom doszły kolejne. Rym razem również obawy utraty dostępu do środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.

Teraz sprawa budowy kopalni trafi do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź