W czwartek, 23 lipca, mają się odbyć rozmowy z przedstawicielami związków zawodowych dotyczących przyszłości Polskiej Grupy Górniczej.
- Trudno mówić o tym, czego się spodziewamy i oczekujemy, jeśli nie jesteśmy nawet pewni, czy do tych rozmów dojdzie – mówi Wacław Czerkawski, szef Rady OPZZ Woj. Śląskiego.
Związkowiec podkreśla, że zaproszenie nie zostało skierowane do wszystkich 13 central związkowych z PGG, a jedynie do przedstawicieli reprezentatywnych związków.
- Na razie trwają rozmowy, kto pojedzie i czy w ogóle pojedzie. Mam wrażenie, że rząd się zorientował, że może wygrać z górnikami stosując zasadę: „dziel i rządź”. Moim zdaniem, to się jednak nie uda. Na dodatek zaproszenie jest od ministra Sasina, a przecież wcześniej strona związkowa wysłała pismo do premiera Morawieckiego, że minister Sasin sobie nie radzi – podkreśla Czerkawski.
- Natomiast pomijając, to czy w ogóle pojedziemy do Warszawy, to oczekujemy przedstawienia konkretnych planów wobec PGG i górnictwa w najbliższym czasie. Przypominam, że Program dla górnictwa mamy – on został opracowany, wynegocjowany i podpisany. Natomiast jego realizacja napotkała na duże trudności ze względu na to, co się dzieje wokół górnictwa – chodzi tutaj o politykę Zielonego Ładu i Pakiet Klimatyczny. Chcielibyśmy wreszcie wiedzieć, jakie jest stanowisko rządu w tej sprawie. Jest już po wyborach, więc oczekujemy, że rząd się wreszcie „odkryje” i przedstawi plany dotyczące najbliższej przyszłości górnictwa. Nie mamy nawet ministra odpowiedzialnego za górnictwo, a słyszymy o rekonstrukcji rządu. Jest tak dużo znaków zapytania, że chcielibyśmy chociaż na część pytań, zwłaszcza dotyczących przyszłości kopalń, dostać jasną odpowiedź – dodał Czerkawski.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.