Do końca czerwca 2018 roku będzie można sprzedawać piece grzewcze o niższej niż piąta klasie emisyjnej - wynika z wtorkowej (31 stycznia) wypowiedzi dyrektor Departamentu Innowacji Ministerstwa Rozwoju (MR) Małgorzaty Szczepańskiej. Wprowadzony ma być zakaz stosowania tzw. rusztów awaryjnych. Szczepańska powiedziała na wtorkowym posiedzeniu senackiej komisji środowiska, że jeżeli do 1 października br. producent wyprodukuje kocioł grzewczy o niższej klasie niż piąta (najwyższa), to będzie można go jeszcze sprzedać i zainstalować do końca czerwca 2018 r.
Zapowiedziała ponadto, że w nowych kotłach wprowadzony ma być zakaz stosowania tzw. rusztów awaryjnych. Często takie instalacje są wykorzystywane do spalania śmieci.
Szczepańska przekonywała, że ministerstwo rozwoju nie przewiduje problemów, by nowe regulacje dotyczące kotłów grzewczych weszły w życie jeszcze przed sezonem grzewczym 2017/2018. Powiedziała, że mimo, iż rozporządzenie w tej sprawie będzie musiało być jeszcze notyfikowane w KE, to resort zakłada, że "nie ma zagrożenia, by weszło z dniem 1 października".
Poinformowała jednak, że Ministerstwo Rozwoju przewiduje okres przejściowy dla producentów kotłów grzewczych.
- Przewidzieliśmy, że kotły, które zostaną wyprodukowane do 1 października 2017 r. będzie można jeszcze wprowadzić do obrotu i do użytkowania do końca czerwca 2018 r.
Szczepańska zapewniła jednocześnie, że koniec czerwca 2018 r. będzie "granicznym momentem", od którego nie będzie można sprzedawać bądź instalować kotłów grzewczych niższej klasy niż piąta.
Przedstawicielka MR poinformowała ponadto, że ministerstwo zdecydowało się na wprowadzenie zakazu stosowania w sprzedawanych kotłach tzw. rusztu awaryjnego.
- To element, który umożliwiałby obchodzenie pewnych parametrów tych kotłów - zwróciła uwagę.
O wprowadzenie takiego zakazu postulują środowiska ekologiczne. Polski Alarm Smogowy wskazuje, że kotły wyposażone w takie urządzenie, oprócz podajnika automatycznego, umożliwiają spalanie odpadów.
Rozporządzenie MR dot. norm dla kotłów ma wyeliminować z rynku tzw. kopciuchy, czyli paleniska niespełniające podstawowych norm w zakresie emisji pyłu i innych szkodliwych związków. Nowe restrykcje mają dotyczyć kotłów o mocy nie większej niż 500 kW, czyli takich, jakie stosowane są w gospodarstwach domowych.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.
Joza przecież to lewacy i ekolodzy z PO ciągle wołają, że się trujemy. Oni zabiegali w UE o kary dla kraju. Do nich miej pretensje popaprana opozycja i kodziarze.
A jak komuś piec padnie. Pęknie ślimak, padnie motoreduktor, wentylator. Mam piec z podajnikiem zakupiony i zamontowany w zeszłym roku. Ale nie mam jeszcze odbioru. To co to znaczy że nie odbiorą mi teraz budynku? W projekcie mam olejowe bo taki był gotowiec.
Złodzieje. Ciekawe od kogo wzięli kasę.
Masakra, kto lobbuje za tymi durnymi przepisami. Polska wieś i tak sobie poradzi i obejdzie te przepisy, a biedni ludzie będą dzięki rządzącym wymierać zimą, może o to chodzi ? To nie jest kraj dla starych ludzi, już widzę emerytów w kolejce po kotły klasy V, gdy najniższa emerytura brutto w 2017 jest w wysokości 1 tys. zł brutto, to kpina z ludzi - dobra zmiana ????
Sugerowanie, że dodatkowy ruszt w kotłach służy do spalania śmieci jest nadużyciem. Ja mam taki ruszt w nowoczesnym kotle zamontowany na stałe. Wykorzystuje go jedynie latem do podgrzewania wody użytkowej opalając drewnem, gdyż na ekogroszku latem przy braku odbioru wody przez grzejniki piec się przegrzewa. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie w drogim kotle palił śmieciami ryzykując zanieczyszczenie elementów pieca i komina.