NIK: sieci przesyłowe są w dobrym stanie

fot: Krystian Krawczyk

Eksperci niechętnie spekulują o tym, jak ceny energii zachowają się po ich uwolnieniu

fot: Krystian Krawczyk

Polskie elektroenergetyczne sieci przesyłowe są w dobrym stanie - poinformowała w środę (11 czerwca) Najwyższa Izba Kontroli. W ostatnich pięciu kontrolowanych latach (2009-2013) nie wystąpiła sytuacja, w której zagrożone byłoby bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej.

NIK ostrzega jednak, że Polska musi przygotować się na możliwe zagrożenie dostaw energii elektrycznej po 2015 r. Nie będzie ono jednak spowodowane złym stanem sieci przesyłowych (sieci wysokich i najwyższych napięć), lecz koniecznością wyłączenia wielu przestarzałych bloków wytwarzających energię oraz niezbędnymi remontami - wynika z raportu NIK.

NIK zgłosiła wniosek do Prezesa Rady Ministrów o przyspieszenie prac nad projektem ustawy o korytarzach przesyłowych, która ułatwi pozyskiwanie prawa do gruntów pod infrastrukturę do przesyłania i dystrybucji energii - poinformował Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK.

Minister gospodarki skierował projekt do Stałego Komitetu Rady Ministrów w lipcu 2013 r. Na potrzebę takich uregulowań wskazują opóźnienia w rozbudowie i modernizacji krajowej sieci przesyłowej. Pięć z 20 szczegółowo zbadanych przez kontrolerów projektów inwestycyjnych przebiegało z opóźnieniami. Okazało się, że spowodowane były najczęściej problemami z uzyskaniem prawa do gruntów oraz wykupem terenów pod infrastrukturę.

Przeprowadzona przez NIK kontrola pokazała, że dzięki systematycznie prowadzonym pracom modernizacyjnym i konserwującym sieci przesyłowe są w dobrym stanie. Pozwoliło to na podjęcie decyzji o wydłużeniu czasu ich sprawności z 40 do 70 lat. W Polsce średni wiek linii przesyłowych wynosił pod koniec 2012 r. niespełna 40 lat. To mniej niż np. w Szwajcarii (ok. 42 lata), czy w Niemczech (50 lat). Blisko połowa (47 proc.) polskich linii przesyłowych miała ponad 40 lat, natomiast większość (70 proc.) ponad 30 lat.

Z danych uzyskanych przez Polskie Sieci Energetyczne (PSE) oraz Urząd Regulacji Energetyki wynika, że od 2015 r. wiele elektrowni planuje wyłączenia jednostek wytwórczych. Oznaczać to może ryzyko przerw w dostawach energii elektrycznej, szczególnie w ekstremalnych warunkach pogodowych lub w przypadku gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na energię w obiektach położonych daleko od elektrowni.

Jak podaje raport NIK, PSE podejmują działania, które mają minimalizować ryzyko zagrożenia dostaw energii. Poszukują rezerwowych źródeł energii, zawierając umowy z wytwórcami krajowymi i zagranicznymi, inwestują w nowe technologie. Np. wdrażają system inteligentnych sieci, wyposażonych w narzędzia pomiarowe, które pozwolą wyrównać zapotrzebowanie na energię oraz umożliwią wprowadzenie elastycznych taryf. (PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej