Oil & Gas UK, największa brytyjska organizacja branżowa skupiająca firmy działające w sektorze poszukiwań i wydobycia ropy i gazu, wezwała rząd do współpracy w celu zapobieżenia kryzysowi w zakresie wydobycia węglowodorów na Morzu Północnym.
Według Oil & Gas UK, utrzymujące się załamanie w zakresie działalności poszukiwawczej na brytyjskim szelfie może w przyszłości grozić poważnymi konsekwencjami w postaci znaczącego spadku wydobycia ropy i gazu.
"Ostatnie raporty potwierdzają niepokojący trend w zakresie liczby nowych odwiertów poszukiwawczych, czemu towarzyszy niski wolumen odkrywanych złóż. Wiercimy zbyt mało odwiertów, które nie znajdują wystarczająco dużych zasobów" - przyznał w oświadczeniu prezes organizacji Malcolm Webb.
Trend ten utrzymuje się od 2011 roku, kiedy to liczba nowych odwiertów poszukiwawczych spadła niemal o połowę w stosunku do poprzedniego roku. Początkowo wydawało się, że jest to chwilowy przestój, ale kolejne lata nie przynosiły spodziewanej poprawy.
W tej chwili Oil & Gas UK mówi jednak wprost, że mamy do czynienia z poważnym kryzysem sektora poszukiwawczego. Według Malcolma Webba spowodowany jest on z jednej strony niewystarczającą dostępnością sprzętu wiertniczego a z drugiej problemami z pozyskaniem finansowania przez mniejsze podmioty z branży.
"Mamy w tej chwili do czynienia z paradoksalną sytuacją, w której jednocześnie obserwujemy rekordowe nakłady inwestycyjne w sektorze upstream na brytyjskim szelfie. Środki te trafiają jednak na niewielką liczbę dużych projektów oraz większą liczbę niewielkich złóż, które stały się ekonomiczne tylko dzięki ulgom podatkowym przyznanym przez rząd" - stwierdza szef Oil & Gas UK.
Wielkość nowych odkryć nie wystarcza jednak do zastąpienia malejącej produkcji z wyczerpujących się kluczowych złóż eksploatowanych już często od kilku dekad.
"Jeśli nie zrobimy czegoś z tym trendem już teraz, możemy w ciągu kilku lat mieć do czynienia ze znaczącym spadkiem nakładów inwestycyjnych, co pociągnie za sobą wyraźny spadek wydobycia" - przestrzega Malcolm Webb.
Jego zdaniem konieczna jest bliska współpraca branży i rządu, do której dobrym punktem wyjścia mógłby być przedstawiony pod koniec zeszłego roku raport specjalnego zespołu powołanego przez rząd w celu przedstawienia perspektyw dla sektora naftowego na brytyjskim szelfie.
Grupa ekspertów pod przewodnictwem sir Iana Wood'a miała za zadanie określić niezbędny zakres reform, dzięki którym możliwe stałoby się zwiększenie wydobycia ropy i gazu na Morzu Północnym. Efektem prac ekspertów jest raport, z którego wynika, że możliwe jest wydobycie dodatkowych 4 mld baryłek ekwiwalentu ropy wartych nawet 200 mld funtów.
Warunkiem jest jednak przeprowadzenie istotnych reform, w tym powołania nowego organu z uprawnieniami regulatora rynku. Zdaniem sir Iana Wood'a obecny system, gdzie o kształcie sektora naftowo-gazowego decyduje Departament ds. Energii i Zmian Klimatu (DECC), przestał być efektywny a skala wyzwań związanych z nadzorowaniem działalności poszukiwawczo-wydobywczej przerasta możliwości kadrowe i organizacyjne departamentu.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.