Od połowy 2012 r. w Kompanii są wdrażane procesy ograniczenia kosztów, sięgające nawet 800 mln zł rocznie. Wobec ub.r. obcięliśmy koszty o 15 proc., niestety cena każdej sprzedanej tony węgla jest w tym roku niższa o 50 zł - zauważa w rozmowie z Trybuną Górniczą Marek Uszko, wiceprezes Kompanii Węglowej...
Panie prezesie, co takiego stało się z Kompanią Węglową? W poprzednich latach spółka odnotowywała zysk, głośno było o jej planach inwestycyjnych, a tu nagle 341 mln zł straty?
Problemy nie pojawiły się nagle i nie dotyczyły wyłącznie naszej spółki, lecz w różnym stopniu wszystkich koncernów górniczych na świecie. Wracając jednak na nasze podwórko, już w 2011 r. zaczęliśmy obserwować symptomy zapaści na rynku węgla, która pogorszyła naszą sytuację finansową. Spadek zapotrzebowania na surowce energetyczne, w tym węgiel kamienny, przełożył się na spadek ich cen. Konkurencją dla polskiego węgla stał się węgiel z importu, a nadpodaż niskokalorycznych miałów energetycznych w Polsce wpłynęła na zwiększenie konkurencji pomiędzy krajowymi producentami. W drugiej połowie 2012 r. drastycznie spadła nasza sprzedaż do energetyki zawodowej, co spowodowało, że zapasy węgla osiągnęły 5,8 mln t - poziom rekordowy w historii spółki. W tych gigantycznych zwałach zamrożone zostały nasze środki finansowe, dlatego pojawiła się konieczność sięgnięcia po finansowanie zewnętrzne.
Ale ubiegły rok zamknęliście przecież zyskiem?
We wrześniu 2012 r. wdrożony został program działań antykryzysowych, którego głównym celem była optymalizacja kosztów i utrzymanie płynności. Pozwoliło to zamknąć 2012 r. pozytywnym wynikiem finansowym wysokości 170,9 mln zł. Jednak już 1 lutego, głównie z powodu skumulowania obciążeń finansowych Kompanii, w tym wypłaty dodatkowej 14. pensji, ale także po to, żeby poprawić płynność finansową spółki, wyemitowaliśmy obligacje krótkoterminowe na kwotę 700 mln zł, gwarantowane przez banki krajowe. Dodatkowo wprowadzono 120-dniowe terminy płatności zobowiązań handlowych z tytułu dostaw i usług, zapewniając kontrahentom możliwość skorzystania z linii factoringu odwróconego. 31 października, poprzez emisję obligacji na kwotę 1,23 mld zł, zamieniliśmy strukturę naszego zadłużenia z krótko - na średnioterminową.
Czy to oznacza, że nie istnieje obecnie ryzyko związane z zawieszeniem lub przesunięciem terminu wypłaty wynagrodzeń?
Zarówno wynagrodzenia za grudzień, jak i Barbórka zostaną wypłacone w terminie. Może się tak zdarzyć, że 14. pensję będziemy zmuszeni wypłacić w ratach. Środki z obligacji dają nam pewien oddech przez kilka kolejnych miesięcy, ale - żeby zobrazować czekające nas wyzwania - powiem tylko, że przychody Kompanii w br. będą o 2,3 mld zł niższe niż w roku 2011 i o 1,1 mld zł niższe niż w 2012 r. Dodatkowo do 2015 r. Kompania musi spłacić 370 mln zł zobowiązań odziedziczonych po dawnych spółkach węglowych. Przypomnę, że do tej pory z własnych środków przeznaczyliśmy na ten cel 1,7 mld zł.
A jak zrealizowane zostało zalecenie właściciela mówiące o 5-procentowej obniżce kosztów?
Od połowy 2012 r. w Kompanii są wdrażane procesy ograniczenia kosztów, sięgające nawet 800 mln zł rocznie. Wobec ub.r. obcięliśmy koszty o 15 proc., niestety cena każdej sprzedanej tony węgla jest w tym roku niższa o 50 zł. Żadne oszczędności nie są w stanie zrekompensować takiej różnicy w cenie w krótkim horyzoncie czasowym.
W dniu wydania Trybuny Górniczej zarząd Kompanii Węglowej ma przyjąć program restrukturyzacji spółki do 2020 r. Jakie są jego założenia?
Nie mogę mówić o szczegółach, ponieważ program zostanie dopiero przekazany do konsultacji radzie pracowników i związkom zawodowym, a dżentelmeńska umowa pomiędzy nami zakłada, że nie rozmawiamy poprzez media.
Ale do mediów przeciekła już informacja, że w Kompanii ma funkcjonować 8 kopalń...
Program restrukturyzacji zakłada wprowadzenie koniecznych zmian w wielu obszarach funkcjonowania naszej spółki. Jednym z jego elementów są zmiany organizacyjne, polegające na łączeniu kopalń w dwu-, a w jednym przypadku trzyruchowe. Oprócz lepszego wykorzystania złoża pozwoli to na większą efektywność w zarządzaniu majątkiem produkcyjnym. Chcemy też dostosować poziom produkcji węgla do możliwości ulokowania go na rynku z zyskiem.
Podobno mają być zwolnienia wśród pracowników administracji?
Zatrudnienie w tej grupie pracowników jest o ponad 1000 osób za duże. Chcę jednak zadeklarować, że przygotujemy dla tej grupy pracowników alternatywne propozycje, a żadne miejsce pracy w Kompanii Węglowej nie zostanie utracone w sposób nieprzemyślany. Bezdyskusyjne jest także, że nadal obowiązują wszystkie porozumienia zawarte w Kompanii Węglowej, przede wszystkim te dotyczące gwarancji zatrudnienia dla pracowników dołowych oraz pracowników przeróbki mechanicznej. Jesteśmy skłonni przedłużyć te gwarancje, oczywiście pod warunkiem elastyczności w zachowaniu drugiej strony dialogu.
Podobno centrale związkowe zapowiadają protesty w dniu obchodów barbórkowych w Kompanii?
Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Nie mówię tego z obawy o własny spokój, lecz dlatego, że w obecnej sytuacji spółki powinniśmy dawać rynkowi sygnały mówiące o maksymalnej mobilizacji i konstruktywnej współpracy ze stroną społeczną. Być może niektóre rozwiązania są trudne do przyjęcia, ale my nigdy nie kryliśmy przed stroną społeczną sytuacji spółki. Od 2012 r. odbyły się 52 spotkania ze związkami zawodowymi i 10 spotkań z radą pracowników, na których prezentowaliśmy bieżące wyniki naszej spółki.
Czego chciałby Pan życzyć pracownikom Kompanii Węglowej z okazji tegorocznej Barbórki?
Obok zdrowia i osobistego szczęścia wszystkim pracownikom Kompanii Węglowej chciałbym życzyć cierpliwości, rozwagi i nadziei, bo jestem przekonany, że jeśli tych cech nie zabraknie, wspólnie uda nam się wyprowadzić naszą firmę na prostą.
Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM. Szczegóły: nettg.pl/premium. Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.