W rozmowie z Beatą Michniewicz w radiowej "Trójce" (23 stycznia) wicepremier Janusz Piechociński koncentrował się na sytuacji w PLL LOT. Poświęcił chwilkę również górnictwu węgla kamiennego.
Rozmawiająca z wicepremierem i ministrem gospodarki zapytała, czy możliwe jest, by w górnictwie doszło do strajku?
Janusz Piechociński zdecydowanie odrzekł był:
- Nie będzie strajku górników. Bo nie ma jeszcze nowych zasad emerytur górniczych.
Dziennikarka nie pytała, czy strajk byłby możliwy, gdyby już były znane "nowe zasady emerytur górniczych". Tym nie mniej przypomniała rozmówcy, że "groźby są".
Janusz Piechociński odpowiedział:
- Z reguły na przełomie roku w ostatnich latach jest pewna próba sił pomiędzy związkami zawodowymi a menedżmentem w górnictwie. Ten rok na protesty, strajki i manifestacje nie jest najlepszy, dlatego, że w zeszłym roku wpłynęło do Polski blisko 10 milionów ton importowanego węgla i mamy jedne z najwyższych w historii zapasów tego surowca na hałdach, a także w energetyce.
23 stycznia centrale związkowe funkcjonujące w górnictwie w liście do Macieja Kaliskiego, dyrektora Departamentu Górnictwa Ministerstwa Gospodarki stanowczo zaprotestowały przeciwko naruszaniu status quo w zasadach przyznawania emerytur wynikających z pracy pod ziemią a określonych ustawą z 2005 r.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.