Górnictwo: Zwłoki pracownika kopalni przez 10 godzin leżały na ulicy
fot: Maciej Dorosiński
w PGG obecnie choruje 188 pracowników. 39 z nich jest zatrudnionych w kopalni Mysłowice-Wesoła
fot: Maciej Dorosiński
Przez 10 godzin leżały zwłoki 58-letniego mężczyzny przy kopalni Mysłowice-Wesoła. Lekarka nie chciała wypisać karty zgonu z powodów proceduralnych. Nie można było też odnaleźć krewnych zmarłego.
W środę, 28 października, tuż przed godz. 23., na ul. Beskidzkiej w Katowicach przy kopalni Mysłowice-Wesoła zasłabł mężczyzna. Był pracownikiem powierzchni kopalni. Zasłabł po wyjściu z pracy. Ochrona wezwała lekarza dyżurującego w kopalni. Mimo reanimacji, mężczyzny nie udało się uratować.
Mł. asp. Agnieszka Żyłka, rzeczniczka katowickiej policji, poinformowała, że na miejsce przyjechała karetka. Ratownik stwierdzili zgon, ale nie miał uprawnień do wypełnienia dokumentów. Dlatego zakład pogrzebowy nie mógł zabrać zwłok.
Dodatkowo na karcie informacyjnej błędnie wpisał miasto Mysłowice zamiast Katowice. Lekarka uprawniona do stwierdzenia zgonu z terenu Katowic z powodu błędu w karcie odmówiła przyjazdu na miejsce zdarzenia.
Wezwany na miejsce prokurator wszczął dochodzenie w sprawie. Nakazał zabrać zwłoki, ale przez długie godziny nie można było znaleźć krewnych zmarłego. Udało się to po 10 godzinach od zgonu.