Górnictwo: wzrost płac w PGG potrzebny, ale bez szkody dla inwestycji

fot: Maciej Dorosiński

Związkowcy postulowali podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników wzrost płac w Polskiej Grupie Górniczej

fot: Maciej Dorosiński

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski za uzasadniony uznał w poniedziałek postulowany przez związkowców wzrost płac w Polskiej Grupie Górniczej (PGG). Zastrzegł jednak, że ewentualne podwyżki trzeba pogodzić z realizacją planu inwestycyjnego spółki.

- To jest pozadyskusyjne (potrzeba wzrostu płac w PGG - PAP); jest tylko kwestia, jak sprawić żeby one wzrosły, i nie spowodować załamania planu inwestycyjnego - powiedział w poniedziałek dziennikarzom wiceminister, uczestniczący w Katowicach w posiedzeniu trójstronnego zespołu ds. bezpieczeństwa socjalnego górników.

We wtorek w siedzibie PGG ma spotkać się zespół monitorujący sytuację w tej największej, zatrudniającej ponad 43 tys. osób, górniczej firmie. W skład zespołu wchodzą przedstawiciele zarządu spółki oraz strony społecznej; w spotkaniach tego gremium bierze też udział wiceminister Tobiszowski.

Związkowcy liczą, że wtorkowe spotkanie, poświęcone m.in. analizie ubiegłorocznych wyników oraz obecnej kondycji PGG, będzie punktem wyjścia do podjęcia rozmów płacowych. Jak powiedział szef Solidarności w PGG Bogusław Hutek, związkowcy przedstawią swoje postulaty płacowe po analizie materiałów przedstawionych zespołowi.

Jak poinformował prezes PGG Tomasz Rogala, w ub. roku średnie wynagrodzenie w PGG wyniosło 6538 zł, wobec zakładanego na poziomie 6225 zł. Przewodniczący Solidarności w PGG wyjaśnił jednak, że wzrost wobec pierwotnego planu nie wynikał z podwyżek - tych nie było w firmie od kilku lat - ale z wliczenia do funduszu wynagrodzeń dodatkowych środków za pracę w soboty oraz wypłaty 30 proc. zawieszonej wcześniej tzw. czternastej pensji za ubiegły rok. Według Hutka wraz z należną górnikom "czternastką" za 2018 rok, średnie wynagrodzenie wzrośnie w tym roku do ok. 7,1 tys. zł, co jednak nie będzie oznaczało faktycznych podwyżek.

W końcu stycznia związki wystąpiły do zarządu PGG o rozpoczęcie rozmów w sprawie tegorocznych podwyżek wynagrodzeń. Odbyło się wstępne spotkanie z udziałem szefów resortu energii, podczas którego reprezentanci załogi - według relacji związkowców - usłyszeli deklarację, że w połowie lutego przedstawione będą propozycje pracodawcy dotyczące wzrostu płac, co jednak dotychczas nie nastąpiło.

Działające w PGG związki chcą też przyspieszenia prac nad nowym Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy (ZUZP) w spółce. W ocenie związkowców, prace nad tym dokumentem "stoją w miejscu". Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami stron, nowy układ zbiorowy, mający ujednolicić regulacje pracownicze w PGG, powinien być wynegocjowany i przyjęty do połowy tego roku. Do strony społecznej docierają jednak sygnały, że pracodawca zmierza do przesunięcia terminu tak, by nowy układ wszedł w życie nie w połowie tego roku, a z początkiem roku 2019. Prezes Rogala zdementował w poniedziałek te informacje.

- Ta data (końca tego roku br. - PAP) nie pochodzi ode mnie; jesteśmy związani czerwcem 2018 roku - powiedział Rogala, a wiceminister Tobiszowski przypomniał, że odnośnie czerwcowego terminu wynegocjowania nowego układu między związkami a zarządem PGG, w obecności szefów resortu energii, zawarto "dżentelmeńską umowę" podczas ubiegłorocznych negocjacji, poprzedzających włączenie do PGG kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego.

- Nasze założenie jest takie, że chcielibyśmy do połowy roku spróbować wynegocjować nowy układ zbiorowy pracy, choć wiemy, że nie będzie to łatwe - powiedział Tobiszowski w późniejszej rozmowie z dziennikarzami, zapewniając jednocześnie, że do czasu wynegocjowania nowego układu powinny obowiązywać dotychczasowe regulacje pracownicze.

Związkowcy obawiają się sytuacji, że gdy nowy układ nie będzie gotowy w połowie roku, zarząd PGG uzna, iż od 1 lipca dotychczasowe regulacje nie obowiązują i jedynym dokumentem regulującym stosunki pracownicze w firmie byłby Kodeks pracy. Według Tobiszowskiego nie ma takiego niebezpieczeństwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.