Górnictwo: wstrząs był silny, ale na szczęście nikomu nic się nie stało

fot: Maciej Dorosiński

Pierwsza tona węgla z ornontowickiej kopalni wyjechała na powierzchnię 14 marca 1994 r. Wóz z urobkiem ustawiono naprzeciw budynku dyrekcji i stoi tam do dziś dnia

fot: Maciej Dorosiński

Część załogi kopalni Budryk została już wycofana z rejonu wstrząsu. Nikomu nic się nie stało. Jak informują służby prasowe Jastrzębskiej Spółki Węglowej ściana, w okolicach której doszło do wstrząsu, jest nieczynna, ale pozostała część zakładu pracuje normalnie.

Jutro, we wtorek 14 stycznia zbierze się specjalny zespół w tej sprawie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wstrząs był silny, miał około 3,8 st. w skali Richtera.

Informacje o odczuwalnych na powierzchni skutkach doszły do Wydawnictwa Górniczego od czytelników m.in. z Katowic, Mikołowa, Chorzowa, Świętochłowic, Tychów. 

Jak już informowaliśmy poprzedni wstrząs w Budryku miał miejsce w czwartek, 9 stycznia, przed godz. 22. Z rejonu, w którym do niego doszło wycofano załogę. Nikomu nic się nie stało.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.