Górnictwo: wstrząs był silny, ale na szczęście nikomu nic się nie stało
fot: Maciej Dorosiński
Pierwsza tona węgla z ornontowickiej kopalni wyjechała na powierzchnię 14 marca 1994 r. Wóz z urobkiem ustawiono naprzeciw budynku dyrekcji i stoi tam do dziś dnia
fot: Maciej Dorosiński
Część załogi kopalni Budryk została już wycofana z rejonu wstrząsu. Nikomu nic się nie stało. Jak informują służby prasowe Jastrzębskiej Spółki Węglowej ściana, w okolicach której doszło do wstrząsu, jest nieczynna, ale pozostała część zakładu pracuje normalnie.
Jutro, we wtorek 14 stycznia zbierze się specjalny zespół w tej sprawie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wstrząs był silny, miał około 3,8 st. w skali Richtera.
Informacje o odczuwalnych na powierzchni skutkach doszły do Wydawnictwa Górniczego od czytelników m.in. z Katowic, Mikołowa, Chorzowa, Świętochłowic, Tychów.
Jak już informowaliśmy poprzedni wstrząs w Budryku miał miejsce w czwartek, 9 stycznia, przed godz. 22. Z rejonu, w którym do niego doszło wycofano załogę. Nikomu nic się nie stało.