Górnictwo: Wbrew pozorom więcej pań pracuje przy produkcji niż w biurach

fot: Maciej Dorosiński

Obecnie w Polskiej Grupie Górniczej pracuje 39 270 osób, wśród nich 3 779 to kobiety, co stanowi 9,61 proc. wszystkich pracowników

fot: Maciej Dorosiński

Górnictwo jest silnie zmaskulinizowaną branżą, co nie oznacza, że nie ma w nich w ogóle kobiet. Z danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że 31 grudnia 2020 r. w górnictwie węgla kamiennego było zatrudnionych 80 017 osób.

Mirosław Skibski, dyrektor katowickiej ARP, wylicza, że w województwie śląskim pracowało w węglu kamiennym 63 792 tys. mężczyzn i 7 489 kobiet.

- Poza województwem w kopalniach węgla kamiennego było zatrudnionych 8 338 mężczyzn i 398 kobiet – podsumowuje.

Bardziej szczegółowe dane są za 2019 r. Wtedy mężczyźni stanowili w tej branży 9 na 10 wszystkich zatrudnionych. Jak obliczył Instytut Badań Strukturalnych, wśród robotników udział mężczyzn wynosił 95 proc., w dozorze technicznym 89 proc. i jedynie w administracji królowały kobiety, stanowiły 80 proc.

IBS podaje, że w czynnych kopalniach udział mężczyzn wśród zatrudnionych był jeszcze wyższy niż w całej branży i wynosił 92 proc. Mężczyźni stanowili niemal 100 proc. pracowników dołowych. Kobiety pracowały pod ziemią jedynie w dozorze inżynieryjno-technicznym i było ich łącznie 130 w całym sektorze. Znacznie więcej kobiet natomiast pracowało na stanowiskach robotniczych i dozorze w częściach naziemnych kopalni.

- W 2019 r. łączna liczba kobiet na stanowiskach robotniczych w czynnych kopalniach (2,3 tys.) była wyższa niż kobiet zatrudnionych w administracji (2,1 tys.). Kobiety zatrudnione na powierzchni najczęściej pracowały w zakładach przeróbki mechanicznej, np. przy urządzeniach sortujących węgiel. Porównując ogólną liczbę kobiet i mężczyzn na powierzchni kopalni, zarysowała się przewaga w liczbie pracujących mężczyzn (59 proc. w stosunku do 41 proc.), choć w czterech kopalniach to kobiety stanowiły większość zatrudnionych. Piast był jedynym zakładem, w którym udział kobiet przekroczył 10 proc. W najbliższych latach prawdopodobnie sytuacja ta się zmieni, ponieważ w 2019 r. co czwarta pracownica tej kopalni była w wieku przedemerytalnym (55-59 lat) – wyliczają autorzy raportu pt. Zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego w Zagłębiu Górnośląskim.

Informują, że w 2019 r. udział kobiet w zakładach przemysłowych był znacznie bardziej zróżnicowany niż w kopalniach czynnych i likwidowanych. W niektórych zakładach kobiety stanowiły większość (np. Zakładzie Informatyki i Telekomunikacji PGG), ale występowały także instytucje, w których udział nie przekraczał 5 proc. (m.in. w największym pod względem liczby zatrudnionych Zakładzie Górniczych Robót Inwestycyjnych). We wszystkich centralach spółek górniczych udział kobiet był wyższy niż mężczyzn – szczególnie w administracji SRK, gdzie kobiety stanowiły 80 proc. zatrudnionych. Bardziej wyrównane proporcje płci widoczne były natomiast w Centrali PGG i Tauron Wydobycie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryzys na Bliskim Wschodzie kosztował polskich kierowców 10 mld zł

Wzrost cen paliw wynikający z kryzysowej sytuacji w Zatoce Perskiej kosztował dotąd polskich kierowców 10 mld zł, a podwyżki w największym stopniu uderzyły w firmy przewozowe - wynika z raportu Fundacji Instrat. W ocenie ekspertów, zwiększenie odporności państwa wymaga elektryfikacji transportu.

Polska Grupa Górnicza ma nowego wiceprezesa. Kto nim został?

Rada Nadzorcza PGG powołała Grzegorza Wacławka na stanowisko wiceprezesa zarządu ds. restrukturyzacji. To efekt przeprowadzenia postępowania kwalifikacyjnego na to stanowisko. Grzegorz Wacławek od 30 lat związany jest z zakładami dziś należącymi do Węglokoksu Kraj. Począwszy od 1 czerwca zarząd PGG będzie liczyć pięć osób.

Statystycznie sytuacja gospodarstw domowych w 2025 roku poprawiła się. Czujesz to?

W 2025 roku sytuacja gospodarstw domowych poprawiła się, dochód rozporządzalny wzrósł o 6,7 proc. - podał GUS.

Wartość polskiego importu z Chin jest 18 razy większa od eksportu

Polski deficyt handlowy z Chinami przekroczył w ubiegłym roku 54,8 mld euro: wartość chińskich towarów osiągnęła 57,9 mld euro i była 18 razy większa od wartości polskiego eksportu do Chin, wartego 3,1 mld euro - wynika z przedstawionego w środę w Sejmie raportu Asian Forum.