Górnictwo: Warunki są ekstremalnie trudne, akcja może potrwać wiele godzin

fot: Krystian Krawczyk

Zastępy ratownicze ręcznie przerzucają skały

fot: Krystian Krawczyk

Nie ma przełomu w poszukiwaniu drugiego z zaginionych górników w kopalni Bielszowice. Jak informuje Tomasz Głogowski, rzecznik PGG, dotarcie do niego może zająć wiele godzin, choć do przebycia zostało 10 metrów. Aktualnie prowadzone są prace związane z udrożnianiem wyrobiska.

Odległość od pierszego do drugiego z poszukiwanych górników to około 10 m. Tak wskazały urządzenia użyte do lokalizacji zaginionych.  Ale w ekstremalnych warunkach, a w jakich prowadzona jest  akcja w Bielszowicach, przejście tego odcinka przez ratowników może zająć wiele godzin. To przesuwanie się centymetr po centymetrze z zachowaniem zasad bezpieczeństwa dla ratowników biorących udział w akcji.

Chociaż ratownicy mają do dyspozycji najnowocześniejsze urządzenia, to w obecnych warunkach skały przerzucane są głównie ręcznie. Używane są jedynie piły do przecinania metalowych elementów zniszczonej przez opadające skały obudowy i przenośnika. 

W sobotę przed godz. 9. w kopalni Bielszowice w wyniku wstrząsu na odcinku 50-60 m doszło do obwału skał. Na szczęście atmosfera w tym rejonie jest zdatna do oddychania i stwierdzono tam obieg powietrza. Jeden z przebywających tam górników wyszedł o własnych siłach, drugi o 1.30 w nocy został wydobyty przez zastępy ratownicze na powierznię i z dolegliwościami bólowymi przewieziony do szpitala w Sosnowcu. Według wstępnej diagnozy ratownika medycznego ma złamaną nogę.

Trzeci pracownik nadal jest poszukiwany. Wiadomo, że lokalizator, który miał przy sobie jest w odległości 10 m od miejsca, w którym znaleziono pierwszego poszkodowanego. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.