Górnictwo: Strony wciąż nie potrafią wypracować porozumienia w dwóch kluczowych kwestiach

fot: Maciej Dorosiński

Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych

fot: Maciej Dorosiński

Wygląda na to, że negocjacje w sprawie umowy społecznej dla górnictwa doszły do ściany. We wtorek, 30 marca, strona związkowa przesłała po raz kolejny swoje propozycje dotyczące rozbieżnych zapisów.

Podczas ostatniej rundy rozmów, która odbyła się w czwartek, 18 marca, przedstawiciele rządu odrzucili dwie propozycje związków zawodowych: dotyczące zapisów zapewniających wypłatę odszkodowań dla górników i pracowników przeróbki, którzy stracą pracę w wyniku wcześniejszego zamknięcia kopalni, oraz propozycję corocznej waloryzacji wynagrodzeń o 2 punkty proc. powyżej inflacji aż do 2049 r. (związkowcy argumentują, że bez indeksacji realna wartość górniczych wynagrodzeń spadnie na tyle, że za 10-15 lat górnicy nie będą w stanie utrzymać swoich rodzin).

Jak wyliczał wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń, wśród kwestii spornych pozostają wciąż regulacje dotyczące gwarancji zatrudnienia do emerytury oraz indeksacji wynagrodzeń. 

Trzecia rozbieżność
Strona związkowa zwróciła uwagę jeszcze na trzecią rozbieżność dotyczącą jednego z elementów harmonogramu wygaszania kopalń. W efekcie strony ustaliły, że piłeczka jest po stronie Ministerstwa Aktywów Państwowych, które miało przygotować swoje propozycje zapisów spornych kwestii.

Pod koniec minionego tygodnia takie propozycje związkowcy otrzymali. Nie ma jednak w nich żadnych zapisów o wypłatach odszkodowań w momencie, kiedy gwarancje zatrudnienia zawiodą, a pozostanie jedynie możliwość skorzystania z osłony socjalnej.

„(…) w ramach planowanego systemu, nie zajdzie okoliczność, która mogłaby narazić pracownika kopalni na wcześniejszą, niż to wynika z harmonogramu, utratę pracy, bez żadnej osłony. W każdym przypadku likwidacji dotychczasowego miejsca pracy – niezależnie od harmonogramu – pracownik będzie miał zagwarantowaną alokację lub osłonę socjalną” – można przeczytać w ubiegłotygodniowym piśmie ministra Sobonia skierowanym do przedstawicieli strony związkowej.

Nie ma w nim również propozycji indeksacji wynagrodzeń, a jest jedynie mowa o przyjęciu mechanizmu indeksowania wskaźnikiem inflacji jednorazowej odprawy pieniężnej, która jak wcześniej ustaliły strony, ma wynieść 120 tys. zł netto. Natomiast jeśli chodzi o kwestię wynagrodzeń, to resort aktywów państwowych zaproponował przyjęcie systemu premiowego, który uwzględnia możliwość wypłaty dodatkowej premii dla pracowników w ramach funkcjonowania danej kopalni przy spełnieniu określonych warunków. Na razie jest to jednak bardzo ogólnikowa propozycja bez żadnych szczegółów.

– Dla nas to propozycje trudne do zaakceptowania. Nie ma w nich żadnych „twardych” gwarancji zatrudnienia, a propozycja skorzystania z odpraw dla pracowników kopalń, które z jakichś powodów zostaną wcześniej zamknięte, oznacza w zasadzie podważenie całego ustalonego wcześniej harmonogramu zamykania kopalń. Na to absolutnie nie możemy się zgodzić – powiedział szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek. Jak dodał, strona związkowa przygotowała już odpowiedź, która we wtorek została wysłana do Ministerstwa Aktywów Państwowych.

– W odpowiedzi zaproponowaliśmy własne propozycje dotyczące indeksacji wynagrodzeń, ale nie chcę mówić o szczegółach, zanim nasze pismo nie trafi do MAP. Natomiast jeśli chodzi o gwarancje zatrudnienia, to skoro nasze argumenty nie zostały uwzględnione, to skłaniamy się do powrotu do zapisów ustawowych – dodał szef górniczej Solidarności.

Jak ocenił, kolejne rozmowy powinny się odbyć w trybie online.

– Raczej nie sądzę, żeby do rozmów doszło przed świętami, choć wszystko zależy od strony rządowej. Sądzę, że kolejne rozmowy odbędą się raczej po świętach w trybie online, patrząc na sytuację na Śląsku w związku z pandemią – dodał związkowiec. 

Niemiecki wzór
Jak poinformowali przedstawiciele strony związkowej, pozostała część umowy społecznej została już prawie w całości uzgodniona. Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności ocenił, że udało się uzgodnić ponad 90 proc. zapisów. Wśród nich jest m.in. kluczowa kwestia, która dotyczy mechanizmu finansowania spółek węglowych wzorowanym na rozwiązaniach niemieckich.

Jak podkreślają obydwie strony negocjacji, potwierdzony został również harmonogram wygaszania kopalń, który został wcześniej ustalony w ubiegłorocznym porozumieniu wrześniowym. Tutaj jednak wciąż nie ma pełnej zgody, bo związkowcy wskazują na zapisy dające możliwość wcześniejszego zamykania kopalń w nadzwyczajnych sytuacjach.

– Chodzi np. o sytuację, w której w wyniku zdarzenia geologiczno-górniczego zawali się najlepsza ściana w kopalni i nie będzie ona w stanie wypełnić założeń operacyjnych. Wówczas w takiej kopalni będzie wdrożony plan naprawczy. Jeżeli po wdrożeniu planu sytuacja nie będzie rokowała poprawy, kopalnia może zostać zamknięta szybciej, niż przewiduje harmonogram. Rozbieżności pomiędzy nami a rządem dotyczą szczegółów całego tego procesu i kryteriów, na podstawie których będzie można podjąć decyzję o wcześniejszym zakończeniu wydobycia. Zależy nam na tym, aby uniemożliwić sytuację, w której każde zdarzenie geologiczno-górnicze będzie wykorzystywane jako pretekst do likwidacji – wskazał Kolorz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zajmie się surowcami krytycznymi. Nowa instytucja jeszcze w tym roku

Zakończyły się konsultacje w sprawie utworzenia Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych.

Przyszłość energetyczna regionu oparta na zaufaniu społecznym

- Naszym celem jest, aby w dniu podjęcia decyzji o lokalizacji drugiej w Polsce elektrowni jądrowej, rząd miał przed sobą region gotowy do rozpoczęcia inwestycji - mówi Wiktor Płóciennik, wiceprezes zarządu ds. rozwoju w PGE GiEK S.A. 

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.

To koniec problemów z nazwą i znakiem energetycznego giganta. Nie on jeden z tym się borykał

PGF Polska Grupa Fotowoltaiczna przegrała sądową apelację. Sąd w Warszawie przyznał PGE Polskiej Grupie Energetycznej rację w sporze o ochronę znaków towarowych PGE.