Górnictwo: Priorytetem dla MAP jest przygotowanie i złożenie wniosku o notyfikację rozwiązań pomocowych

Ministerstwo Aktywów Państwowych nie planuje przyspieszenia procesu zamykania kopalń w stosunku do uzgodnionego w umowie społecznej dla górnictwa harmonogramu rozpisanego do 2049 r. Taka data jest jednak zbyt odległa dla Komisji Europejskiej - poinformował w piątek, 14 stycznia, wiceszef MAP Piotr Pyzik.

Wiceminister zapewnił, że w rozmowach z Komisją w procesie notyfikacji programu dla górnictwa, strona polska zamierza bronić harmonogramu, zakładającego zamknięcie ostatniej kopalni węgla kamiennego (energetycznego) w Polsce z końcem roku 2049.

W ostatnim czasie górnicze związki poinformowały, iż na polecenie MAP spółki węglowe szykują analizy zamknięcia kopalń do roku 2040-45, a nawet 2038, co związkowcy uznali za złamanie umowy społecznej, gdzie graniczną datę wyznaczono na rok 2049. Związki zażądały rozmów z wicepremierem Jackiem Sasinem i gwarancji, że umowa społeczna będzie realizowana.

Pytany w piątek o tę sprawę w Gliwicach wiceminister Piotr Pyzik, zapewnił, że MAP nie ma planów zamykania kopalń wcześniej niż zapisano to w umowie społecznej.

Ministerstwo nie ma takich zamiarów ani nie planuje czegoś takiego - to chciałbym zdementować w sposób jednoznaczny. Natomiast jeśli chodzi o Komisję Europejską, to tam doszło do sytuacji, w której powiedziano nam, że rok 2049 () z punktu widzenia KE jest nie do przyjęcia - powiedział Pyzik, który jest także pełnomocnikiem rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego.

Wiceminister zapewnił, że obecnie priorytetem jego resortu jest przygotowanie i złożenie wniosku do KE o notyfikację rozwiązań pomocowych. Żeby do nich przekonać - także do harmonogramu wygaszania górnictwa - MAP potrzebuje odpowiednich argumentów.

Przy następnych negocjacjach muszę mieć amunicję - tak bym to określił - do rozmów, żeby bronić () harmonogramu 2049 roku - wyjaśnił Pyzik. Jak tłumaczył, w procesie notyfikacji KE może, ale nie musi, przychylić się do wszystkich czy do części rozwiązań.

Na dzień dobry mamy informację, że oni nie chcą się zgodzić na 2049 rok. Co to znaczy? Oni nie chcą, żeby przemysł wydobywczy przestał funkcjonować w naszym kraju w 2049 roku - chcą terminów wcześniejszych. Ale nie padła żadna data - relacjonował Pyzik, nawiązując do spotkania z przedstawicielami Komisji 2 grudnia ub. roku, kiedy ustalono, że Polska w styczniu złoży wniosek notyfikacyjny, a Komisja rozpatrzy go możliwie szybko.

Podczas grudniowego spotkania w Brukseli jako przykład podawano Czechy, gdzie uzgodniono odejście od węgla do roku 2038. Przedstawiciele KE - jak mówił w piątek Pyzik - mają jednak świadomość, że czeski miks energetyczny a miks polski to dwie różne rzeczy, ponieważ polska energetyka wciąż oparta jest w przeważającym stopniu na węglu kamiennym.

Piotr Pyzik podkreślił, że podpisana w maju ub. roku umowa społeczna dla górnictwa to - jak mówił - dokument niezwykle ważny nie tylko dla strony rządowej i strony społecznej, ale dla wszystkich Polaków, ponieważ m.in. zabezpiecza bezpieczeństwo energetyczne kraju.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.