Górnictwo: ostrożny optymizm nad restrukturyzacją

fot: Jarosław Galusek/ARC

Przedstawiciele branży dyskutowali o kondycji i perspektywach polskich spółek węglowych

fot: Jarosław Galusek/ARC

+12 Zobacz galerię

Galeria
(15 zdjęć)

O kryzysowej kondycji polskich kopalń i nadziejach związanych z restrukturyzacją sektora rozmawiali w piątek w Katowicach podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego prezesi krajowych spółek węglowych oraz przedstawiciele inwestorów z Czech i Niemiec.

Motywem przewodnim dyskusji była zapaść cen węgla na światowych rynkach. Zdaniem Tomasza Rogali, szefa Polskiej Grupy Górniczej, ceny osiągnęły swoje dno i można liczyć na niewielkie przyszłe wzrosty. - Nawet niewielkie ruchy cenowe w górę mogą zupełnie zmienić obraz finansów naszej grupy ze względu na efekt skali - mówił prezes Rogala.

Dla Jerzego Podsiadły pomyślnym objawem jest nieobniżanie się cen na światowych rynkach tej wiosny, co pozwala oczekiwać jesienią umocnienia się cen. Zygmunt Łukaszczyk był sceptyczny, czy spadki cen rzeczywiście już się zakończyły. Podkreślał nieobliczalność rynku węgla i konieczność przygotowywania się na jeszcze trudniejsze okoliczności. Remedium ma być zdaniem Łukaszczyka "wydobywani gigadżuli", czyli stawianie na takie sortymenty węgla, które osiągają najwyższe możliwe ceny.

Prezes PG Silesia zwracał uwagę na groźbę ogromnej nadpodaży surowca, która wisi nad polskim rynkiem w związku z nowymi projektami kopalń i zwiększoną efektywność nowych bloków. - Nawet przy wariancie, że OKD w Czechach zbankrutuje i ubędzie ok. 8 mln t węgla, nadpodaż w Polsce wyniesie ponad 30 mln t węgla rocznie. Są z tej sytuacji dwa wyjścia. Albo podwoi się lub nawet potroi polski eksport, albo trzeba drastycznie zredukować w Polsce wydobycie - mówił Michal Heřman.

Janusz Olszowski, szef Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej wytknął, że tak samo, jak przed rokiem i wcześniej Polsce brakuje określonej polityki energetycznej kraju, co musi paraliżować inwestorów.

O sporych rezerwach kosztowych, które można jeszcze uruchomić, mówił szef PGG Tomasz Rogala, natomiast prezes LW Bogdanka Krzysztof Szlaga wspominał, że kopalni pomógł fakt, iż do podobnych rezerw sięgnęła już w latach 90. XX w. i w okresie wchodzenia na giełdę: - Przyjęliśmy zasadę nierozbudowywania potencjału załogi, dopóki nie będzie absolutnej pewności zbytu węgla. Zaczęliśmy też korzystać z outsourcingu, który w kryzysie okazuje się pierwszym buforem dla naszych pracownikow - opisywał szef Bogdanki.

Tomasz Gawlik, prezes JSW podkreślał, że między działaniami restrukturyzacyjnymi a ich pierwszymi efektami istnieje w górnictwie spora inercja czasowa. - Porozumienie, które zawarliśmy ze stroną społeczną jesienią zeszłego roku dopiero teraz zaczyna przynosić rezultaty - wspominał Gawlik.

- Jestem daleki od polityki i nie zapisuję się do PiS, ale trzeba powiedzieć, że po miesiącach udawania różnych działań temu rządowi udało się nareszcie utworzyć koncern surowcowy PGG. Jest to ogromny sukces ministrów Tchórzewskiego i Tobiszowskiego - oceniał Jerzy Podsiadło. Uczestnicy z optymizem wypowiadali się o fuzji spółek górniczych z przedsiębiorstwami energetycznymi.

W galerii: panel "Górnictwo. Polityka, ekonomia, bezpieczeńśtwo" w ramach EKG, Katowice, piątek 20 maja 2016 r. g. 9.30 (zdjęcia Jarosław Galusek - Trybuna Górnicza, portal górniczy nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.