Górnictwo odejdzie, one przetrwają. Te miasta poradzą sobie z transformacją

Wśród miast i powiatów związanych z górnictwem są takie, które powinny dobrze poradzić sobie z transformacją. Pisze o tym Fundacja Instrat w raporcie „Odejście od węgla w Polsce i w krajach sąsiednich”.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Środki pochodzące ze sprzedaży skarbowych papierów wartościowych pozwolą zapewnić prawidłowe i niezakłócone funkcjonowanie spółek objętych systemem wsparcia

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Wśród miast i powiatów związanych z górnictwem są takie, które powinny dobrze poradzić sobie z transformacją. Pisze o tym Fundacja Instrat w raporcie „Odejście od węgla w Polsce i w krajach sąsiednich”.

W swoim raporcie Fundacja Instrat pokazuje, że poszczególne regiony górnicze kraju inaczej przejdą transformację związaną z odejściem od wydobycia węgla. Co ważne, może ona przebiegać różnie także w miejscach, które znajdują się w tym samym województwie i położone są w bliskiej odległości.

Przykładowo, w województwie śląskim znajdują się miasta, które Fundacja Instrat zaliczyła do górniczego rdzenia, gdzie odejście od węgla będzie sporym wyzwaniem (np. Jastrzębie-Zdrój), jak i te określane jako „powiaty z potencjałem”. Te drugie, mimo że wciąż jeszcze związane przemysłem wydobywczym, mogą przejść transformację o wiele mniej dotkliwie. Do klastra „powiatów z potencjałem” zaliczono m. in. powiaty będziński, bielski, bieruńsko-lędziński, gliwicki mikołowski, pszczyński, rybnicki, tarnogórski i wodzisławski oraz miasta Jaworzno, Rybnik i Żory.

Pomoże demografia?

„Miękkie lądowanie” po odejściu od górnictwa mogą zapewnić tym miejscom m. in. pozytywne trendy demograficzne. Występuje tam odsetek zatrudnionych z wyższym wykształceniem powyżej średniej (choć -40% w porównaniu ze średnią krajową) oraz najwyższe dodatnie saldo migracji.

Stosunkowo wysoka dywersyfikacja gospodarcza, wynagrodzenia zbliżone do średniej krajowej oraz przeważnie dodatnie saldo migracji wskazują na znaczny potencjał odporności w większości powiatów tworzących ten klaster. Chociaż część powiatów nie doświadczyła jeszcze wycofania się z węgla, wskaźniki społeczno-gospodarcze wykorzystane w naszej analizie sugerują, że ich zdolność adaptacyjna jest powyżej średniej; większość z nich prawdopodobnie z powodzeniem sprosta wyzwaniom wynikającym ze spadku zatrudnienia w sektorze górniczym, ponieważ ich rynki pracy oferują alternatywy – napisała autorka raportu Iwona Bojadżijewa.

By transformacja nie wywołała w tych powiatach negatywnych skutków, Fundacja Instrat rekomenduje im rozwijanie sektorów niezależnych od przemysłu węglowego oraz prowadzenie programów, które pozwolą przekwalifikować pracowników górnictwa i energetyki. Jak podkreśla Fundacja, „jest to szczególnie ważne dla pracowników w łańcuchach wartości górnictwa, którzy nie będą korzystać z mechanizmów ochrony socjalnej przewidzianych w obowiązujących przepisach”.

CZYTAJ TAKŻE: https://nettg.pl/kto-ucierpi-najbardziej-jest-raport-o-powiatach-odchodzacych-od-wegla

Oprócz miast i powiatów z potencjałem, które powinny odejść od górnictwa bez większych problemów, Fundacja Instrat opisała również te, gdzie ten proces będzie o wiele trudniejszy. Wymienia „przeciętne powiaty węglowe i powęglowe”, jak Chorzów, Ruda Śląska czy Świętochłowice, które mają "niewielką zdolność do amortyzowania potencjalnych wstrząsów. Jeszcze trudniej może przebiegać transformacja w miejscach zaliczonych do "węglowego rdzenia", jak Jastrzębie-Zdrój, gdzie zamknięcie kopalń może najmocniej uderzyć w rynek pracy i sytuację lokalnych społeczności. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Otwarci na technologie przyszłości, górnictwa się nie wyrzekli

- Nowoczesne górnictwo również może być przestrzenią dla zaawansowanych technologii. Jako Instytut Techniki Górniczej Komach doskonale wiemy, że transformacja nie oznacza konieczności odrzucenia dotychczasowego dorobku – wskazuje dr hab. inż. Dariusz Prostański, dyrektor Instytutu Techniki Górniczej KOMAG.

W kopalni Ruda monitorują strefy szczególnego zagrożenia

Wszystko dzięki technologii RFID (Radio Frequency Identification) umożliwiającej kontrolę liczby pracowników przebywających w danym rejonie kopalni. System bezprzewodowo rozpoznaje obiekty oznakowane mikroskopijnym mikroprocesorem.

Miliardy prezydenta dla górników pod lupą. Demokraci po wyborach biorą się za kopalnie

Firmy górnicze, które korzystały z miliardów dolarów wsparcia ze strony administracji Donalda Trumpa, stają w obliczu nowego ryzyka: wzmożonej kontroli po zwycięstwie Demokratów w wyborach uzupełniających – pisze mining.com.

Wydobycie nadal wpływa na powierzchnię Bytomia? Rozmawiał o tym zespół porozumiewawczy

W Bytomiu rozmawiano o wpływie eksploatacji górniczej na powierzchnię miasta.