Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 175.10 USD (+0.33%)

Srebro

85.84 USD (+0.54%)

Ropa naftowa

98.13 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.89 USD (+0.09%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 175.10 USD (+0.33%)

Srebro

85.84 USD (+0.54%)

Ropa naftowa

98.13 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.89 USD (+0.09%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: jedenasta doba strajku pod ziemią

Strajk lisiczanskwugilia uk

fot: NZZGU/kvpu.org.ua

Jedenastą dobę 16 górników w Lisiczańsku na Ukrainie kontynuuje na głębokości 600 m pod ziemią protest z żądaniem wypłaty zagległych wynagrodzeń (równowartość 1100-1200 zł miesięcznie), których nie widzieli od czerwca tego roku

fot: NZZGU/kvpu.org.ua

Już ponad dziesięć dni, od 19 października, górnicy prowadzą protest na głębokości 600 m pod ziemią w kopalni im. G. Kapustina, należącej do państwowego przedsiebiorstwa Lisiczańskwugillia. Związkowcy z Niezależnego Związku Zawodowego Górników Ukrainy wspierają strajk, dostarczając na dół wodę, żywność i lekarstwa - poinformowała portal netTG.pl Olesia Briazgunowa ze służby prasowej Konfederacji Wolnych Związków Zawodowych Ukrainy.

Najważniejszym żądaniem górników jest wypłacenie im pieniedzy należnych za pracę. Nie otrzymali wynagrodzeń od czerwca tego roku oraz za niektóre miesiące w latach 2015-2017.

- 33 górników rozpoczęło protest pod ziemią, ponieważ nie widzieli już jakiegokolwiek innego sposobu na odzyskanie swoich pieniędzy. Na dzisiaj pod ziemią trwa 16 górników. Niektórzy z pozostałych, którzy rozpoczynali strajk, musiało wyjechać na powierzchnię - trafili do szpitali lub przerwali protest pod ziemią z powodów rodzinnych. Wśród strajkujących są osoby z problemami zdrowotynymi, ale odmawiają wyjazdu na powierzchnię, dopóki nie zostaną wypłacone wynagrodzenia - mówi lider NZZGU Mychajło Wołyniec.

Związkowiec dodaje, że w czasie, gdy górnicy ryzykują życie i zdrowie pod ziemią w proteście, ukraiński minister energii i przemysłu węglowego Igor Nasałyk zachowuje się nieodpowiedzialnie. Zatwierdził dwutygodniowy urlop generalnemu dyrektorowi przedsiębiorstwa Walentynowi Kisieliowowi, podczas gdy górnicy żądają jego odwołania.

Związkowcy z NZZGU powiadomili o problemach w przedsiębiorstwie kilku posłów ukraińskiego parlamentu. Informują też o akcjach solidarnościowych ze strony innych organizacji związkowych NZZGU. W minionym tygodniu wsparcie strajkującym okazali m.in. górnicy z przedsiębiorstw Selydiwwugillia i Myrnohradwugillia.

Według wyliczeń związkowców państwo zadłużone jest u strajkujących górników łącznie na ok. jeden miliard hrywien. 

- W kopalni im. Kapustina, podobnie jak w wielu innych, sytuacja doprowadzona została do ostateczności. Wystarczy powiedzieć, że z powodu braku inwestycji i sprzętu wiele robót górnicy muszą wykonywać praktycznie gołymi rękami. Zrozumiałe, że załoga walczy nie tylko o zaległe wynagrodzenia, ale chce ocalić swoje miejsca pracy. W Lisiczańsku w czasach ZSRR działało 10 wielkich zakładów  z branży chemicznej, petrochemicznej, tworzyw sztucznych - wszystkie zniszczono. Pozostały jedynie 4 kopalnie. Ludzie pracują w nich w nadzwyczajnie trudnych warunkach, a w zamian za niebezpieczną pracę płaci im się bardzo niewiele. Górnicy zarabiają tam 8-9 tys. hrywien (równowartość 1,1-1,2 tys. zł - przyp. netTG.pl), a i to z wielkimi opóźnieniami - opisuje Mychajło Wołyniec, który w poniedziałek, 29 października zjechał do strajkujących pod ziemię razem z przedstawicielami ministerstwa energii i kierownictwa firmy. Podkreśla, że warunki pod ziemią są wyjątkowo nieprzyjazne, powietrze, którym oddychają górnicy jest bardzo wilgotne. Ze strony władz na strajkujących wywierana jest ogromna presja psychiczna, aby przerwali strajk.

Cztery dni temu do górników pod ziemią przyłączył się jeden z deputowanych parlamentu Ukrainy. Na znak poparcia dla kolegów w poniedziałek, 29 października, górnicy kopalni im. D.F. Mielnikowa przez dwie godziny blokowali drogę w mieście Lisiczańsk, żądając spełnienia postulatów strajkujących.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.