Górnictwo: Dźwigająca się gospodarka na świecie potrzebuje energii z węgla

fot: Andrzej Bęben/ARC

- Górnictwo zawsze było w miarę stabilnym miejscem pracy i miało misję społeczno-gospodarczą w stosunku do kraju, bo węgiel to nadal jedyna gwarancja bezpieczeństwa energetycznego Polski - uważa Jerzy Markowski

fot: Andrzej Bęben/ARC

- Nawet dłuższa perspektywa czasowa jest jednoznacznie pro węglowa – przekonuje Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

Od kilku miesięcy ceny węgla energetycznego i koksowego znacząco rosną. Dźwigająca się gospodarka na świecie, po dłuższym okresie stagnacji wywołanej pandemią koronawirusa, potrzebuje energii. Tymczasem odnawialne jej źródła nie są w stanie nasycić rynku. Ratunkiem jest zatem energia z paliw kopalnych.

- Zapotrzebowanie na energię i stal nie maleje, wręcz przeciwnie, rośnie i będzie rosło. Nie powstaje też żadna alternatywa energetyczna ani koksownicza. Wynika z tego wieloletnia perspektywa zapotrzebowania na węgiel energetyczny, brunatny i koksowy – dodaje Markowski.

Pierwszym sygnałem – jak podkreśla były minister - jest wzrost cen surowca.

- To jest wzrost niespotykany od piętnastu lat, zwłaszcza węgla kamiennego, na który Chińczycy zareagowali wzrostem produkcji zmniejszając deficyt węgla na rynku własnym. Produkują go ok. 4 mld ton rocznie. My niestety nie potrafimy zwiększyć produkcji węgla, ani kamiennego, ani brunatnego. Na szczęście stabilizuje się nam produkcja węgla koksowego, z prostego powodu – są to lepsze kopalnie, a po drugie ten węgiel zalega głębiej, więc wystarczy pogłębić kopalnie i nie trzeba budować nowych – wyjaśnia Jerzy Markowski wskazując, że rysuje się obecnie bardzo dobra perspektywa dla węgla na najbliższe 10-15 lat, którą należy uwzględnić przede wszystkim chcąc uniknąć ubóstwa energetycznego.

- Nie powstaje bowiem żadna realna alternatywa. Wszystkie alternatywne źródła energii, bardzo potrzebne, mają jednak kilka zasadniczych wad – są krótko sezonowe i nie można używać ich przez cały rok, tak jak w przypadku węglowych, a ponadto są bardzo kosztowne i bez dotacji nie zamykają się ekonomicznie. Do tego energetyka jądrowa nie może wyjść ze stadium prognozowania. To skłania nas do zweryfikowania tempa likwidacji kopalń, planowania nowych inwestycji w górnictwie, zarówno węgla kamiennego jak i brunatnego. Trzeba też zweryfikować mechanizm redukcji zatrudnienia w polskich kopalniach. Ten mechanizm może być na tyle atrakcyjny dla odchodzących z pracy w górnictwie, że nawet jeśli stanie się oczywistym, że potrzeba nam bardzo dużo węgla, to nie będzie miał go kto wydobyć – podsumowuje Jerzy Markowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Większość Polaków chce wyjechać na wakacje latem

Wyjazd na wakacje w lecie planuje 79 proc. Polaków, a połowa z nich nie opuści kraju - wynika z badania Polskiej Organizacji Turystycznej i Travelist. Uczestnicy badania szacują, że koszt wyjazdu w tym roku na jedną osobę wyniesie od 1001 do 2000 zł.

Transformacja ciepłownictwa w kierunku niższych emisji, przy stabilnych cenach ciepła?

Zmniejszenie poziomu emisji dwutlenku węgla przez sektor ciepłownictwa przy zachowaniu bezpieczeństwa dostaw ciepła i akceptowalnych cen dla odbiorców - to główny cel projektu uchwały o strategii ciepłownictwa, którego założenia opublikowano we wtorek.

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego.