Górnictwo: deputaty jeszcze w tym roku?
Projekt ustawy w sprawie deputatów węglowych może jeszcze we wrześniu trafić pod obrady Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. Taką informację przekazał Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii we wtorek (5 września) podczas specjalnej sesji Rady Miejskiej w Rudzie Śląskiej poświęconej sprawom górnictwa.
Pytania o deputaty padały z widowni. Jak wyjaśnił wiceszef resortu energii uprawnionych do otrzymania świadczeń jest blisko 300 tys. zł. Koszt operacji (na dzień zawieszenia świadczeń) szacowany jest na około 2,7 mld zł. Uprawnieni do deputatu mają mieć wybór: albo dożywotni, comiesięczny ekwiwalent z ZUS, albo jednorazowa wypłata 10-12 tys. zł do końca tego roku.
Wiceszef resortu energii podkreślił, że czeka na rozstrzygnięcia komitetu ekonomicznego, który w tym tygodniu ma się zebrać. - Mam nadzieję, że tym razem uda nam się zrealizować postulat, o który zabiegamy.
Grzegorz Tobiszowski dodał, że sprawa była konsultowana z Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Rozwoju.
Pomysł jednorazowej wypłaty emerytom górniczym świadczenia w zamian za zrzeczenie się roszczeń do deputatu w kolejnych latach była już rozważana jesienią ubiegłego roku, z inicjatywy Ministerstwa Finansów. Wówczas mówiono o 8-9 tys. zł na osobę. Ponieważ zabrakło zgody strony społecznej na takie rozwiązanie, resort energii opracował projekt ustawy, zgodnie z którym ekwiwalent za deputat miałby być wypłacany co roku przez ZUS. W styczniu projekt omówił KERM, który jednak nie skierował go do dalszego procedowania.
Przypominamy, że problem z tymi świadczeniami zaczął się w 2012 roku. Wtedy właśnie szukające na siłę oszczędności spółki węglowe zaczęły wypowiadać prawo do deputatu. W efekcie osoby, wobec których zobowiązania przejęło państwo, nadal dostają deputat, a ci, którzy powinni otrzymywać je od spółek węglowych, zostali go pozbawieni.