Górnictwo: czternastka w KHW w dwóch ratach

fot: Maciej Dorosiński

Nowelizacja określa ona warunki przyznawania jednorazowych odpraw. Świadczenie ma przysługiwać pracownikom, z którymi rozwiązana została za porozumieniem stron umowa o pracę od 31 grudnia 2015 r. do 31 grudnia 2018 r. i mającym co najmniej 5-letni staż pracy w przedsiębiorstwie górniczym

fot: Maciej Dorosiński

Nagroda roczna za rok 2015 zostanie wypłacona w pełnej wysokości - poinformował w czwartek (4 lutego) zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego. Wyjaśnił też, że obecne uwarunkowania nie pozwalają na kolejne (po grudniu) dokonanie dwóch wypłat (bieżącej płacy i nagrody) praktycznie w jednym czasie.

"Zostanie ona wypłacona w dwóch ratach według zasad przedstawionych stronie społecznej oraz przedstawicielom załogi na spotkaniach w dniu 2 lutego 2016 tj. 5 lutego 2016 - 1.200 zł netto na zatrudnionego, który przepracował pełny rok w KHW SA (dla pozostałych, którzy odeszli w ciągu roku, nie tracąc uprawnień - proporcjonalnie do przepracowanego okresu) - do 2 lipca 2016 - pozostała część nagrody, wynikająca z indywidualnego wyliczenia" - poinformował zarząd i zadeklarował, że jeśli tylko sytuacja finansowa pozwoli, wypłaci drugą część nagrody wcześniej.

Zarząd Holdingu wyjaśnił, że obecne uwarunkowania nie pozwalają na kolejne (po grudniu) dokonanie dwóch wypłat (bieżącej płacy i nagrody) praktycznie w jednym czasie. Przypomniał też, że już kilka miesięcy temu uprzedzał o takim zagrożeniu stronę związkową - sygnatariuszy Holdingowego Układu Zbiorowego Pracy (HUZP). Proponował inne rozwiązania: jednorazową wypłatę w lipcu, rozłożenie wypłat na dwie raty w różnych terminach i kwotach.

"Osiągnięcie jednego z nadrzędnych celów funkcjonowania firmy, utrzymania miejsc pracy, możliwe jest tylko przy uzyskaniu kompromisu, czyli takiego rozwiązania, w którym obydwie strony dokonują pewnych ustępstw. Kierując się tą zasadą, Zarząd świadom ryzyk związanych z bieżącą sytuacją rynkową, przedstawił najdalej idącą propozycję sposobu wypłaty nagrody rocznej tj. nie mniej niż 2.000 zł netto na jednego zatrudnionego (wstępne wyliczenie - 2.100 zł), resztę w rozliczeniu do 1 czerwca, lub podział wypłaty po połowie - w marcu i w czerwcu. Jej realizacja była możliwa tylko w wypadku zawarcia porozumienia. Propozycja ta, pomimo jej akceptacji przez zdecydowaną większość organizacji związkowych, nie może jednak zostać wprowadzona w życie. Zabrakło podpisów WZZ Sierpień'80, ZZG oraz ZZ Kontra, które nie zaakceptowały tego trudnego dla obu stron kompromisu, pomimo maksymalnego uwzględnienia uwag wnoszonych przez stronę społeczną" - czytamy w komunikacie.

Zarząd przedstawił też treść porozumienie, jakie zostało zaproponowane stronie społecznej (można się z nim zapoznać poniżej). Podkreślił, że wobec braku jednomyślności strony społecznej, propozycja ta nie mogła być zrealizowana.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej