Górnictwo: co ze sporem zbiorowym w Kompanii?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Rada Nadzorcza KW zaplanowała rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami na 25 kwietnia

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W środę (17 lutego) media obiegła informacja dotycząca wszczęcia sporu zbiorowego w Kompanii Węglowej. Portal górniczy nettg.pl starał się ustalić, czy informacja ta jest zgodna z prawdą i czy z formalnego punktu widzenia związkowcy są już w sporze z zarządem.

16 lutego związki zawodowe z KW wystąpiły do zarządu spółki z pismem dotyczącym rozpoczęcia w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych rozmów o wysokości bazowego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w kopalniach i zakładach KW SA w 2016 r. Żądają, aby to wynagrodzenie kształtowało się na poziomie z 2015 r.

"Do tej pory próby podjęcia rozmów z zarządem na temat polityki płacowej na 2016 r. kończyły się niczym. Kręciliśmy się w miejscu. Dlatego przedstawiciele strony społecznej podjęli decyzję o skorzystaniu z trybu ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. To niejako wymusi trzymanie się rygorów i terminów negocjacji, i myślę, że ułatwi obu stronom osiągnięcie kompromisuˮ - podkreśla Bogusław Hutek cytowany w serwisie internetowym śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Zgodnie z ustawą z 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, spór zbiorowy pracowników z pracodawcą lub pracodawcami może dotyczyć "warunków pracy, płac lub świadczeń socjalnych oraz praw i wolności związkowych pracowników lub innych grup, którym przysługuje prawo zrzeszania się w związkach zawodowych".

W artykule 7.1. ustawy czytamy, że "spór zbiorowy istnieje od dnia wystąpienia przez podmiot reprezentujący interesy pracownicze do pracodawcy z żądaniami w sprawach wskazanych w art. 1, jeżeli pracodawca nie uwzględnił wszystkich żądań w terminie określonym w wystąpieniu, nie krótszym niż 3 dni".

Termin ten, w przypadku sytuacji w Kompanii Węglowej, upłynie 19 lutego. Dopiero wówczas, w przypadku nie uwzględnienia przez pracodawcę żądań strony społecznej, będzie można mówić o wszczęciu sporu.

Drugi punkt nieporozumień w KW dotyczy sposoby wypłaty czternastki w KW. 15 lutego na konta pracowników Kompanii Węglowej wpłynęło 30 proc. 14. pensji. Pozostałe 70 proc. ma zostać wypłacone do końca czerwca wraz z odsetkami.

Jak czytamy na stronie śląsko-dąbrowskiej Solidarności kompanijne centrale związkowe stoją na stanowisku, że zarząd złamał obowiązujące w spółce porozumienie dotyczące wypłaty nagrody rocznej i 16 lutego postanowiły złożyć w tej sprawie skargę do Państwowej Inspekcji Pracy.

Zgodnie z porozumieniem pomiędzy zarządem KW a organizacjami związkowymi zawartym 20 grudnia 2004 r. czternastka za 2015 r. powinna zostać wypłacona do 15 lutego 2016 r. Podział wypłaty na raty nie został uzgodniony ze związkami zawodowymi.

W tej sprawie nie ma jednak dotąd mowy o sporze zbiorowym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej