Gorączka surowców napędzana wojną zostawia toksyczne dziedzictwo
Wojenny boom na złoto w Sudanie zamienia się w kryzys środowiskowy i humanitarny. Jak podaje portal mining.com powołując się na raport Sudan Tribune, setki tysięcy cywilów przesiedlonych przez trzyletnią wojnę domową napędzają rozwój rzemieślniczego wydobycia złota, które zagraża wodzie pitnej, gruntom rolnym i zdrowiu publicznemu w stanach nad Nilem i na północy kraju.
fot: Pixabay
Gorączka złota w Sudanie
fot: Pixabay
Wojenny boom na złoto w Sudanie zamienia się w kryzys środowiskowy i humanitarny. Jak podaje portal mining.com powołując się na raport Sudan Tribune, setki tysięcy cywilów przesiedlonych przez trzyletnią wojnę domową napędzają rozwój rzemieślniczego wydobycia złota, które zagraża wodzie pitnej, gruntom rolnym i zdrowiu publicznemu w stanach nad Nilem i na północy kraju.
Konflikt zdewastował rolnictwo, przemysł i handel. Dla milionów Sudańczyków nieformalne poszukiwanie złota stało się jednym z niewielu źródeł dochodu. Szacuje się, że dziś od tego w dużej mierze nieuregulowanego sektora zależy od 2 do 5 milionów ludzi.
Ceną jest toksyczna cena wydobycia
Górnicy z El-Obeidiya przyznają w rozmowie z Sudan Tribune, że z desperacji ekonomicznej są zmuszeni korzystać z mieszalników rtęci i zbiorników z cyjankiem, mimo świadomości zagrożenia.
Badania terenowe ujawniły gwałtowny rozwój operacji przetwarzania złota wokół El-Obeidiya, Abu Hamad i pobliskich sezonowych dolin. Górnicy stawiają zbiorniki do ekstrakcji cyjanku i chemiczne instalacje tuż przy gajach palmowych i płytkich źródłach wód gruntowych.
W efekcie wokół pól i osiedli pozostały miliony ton potencjalnie toksycznych odpadów, lokalnie zwanych „karta”, zawierających rtęć i cyjanek. Jak pisze mining.com, badania laboratoryjne próbek gleby z Wioski 3 w stanie Rzeka Nil wykazały stężenie rtęci sięgające 2825,24, a w głębszych warstwach 1055 i 866 – wartości znacznie przekraczające normy WHO i amerykańskiej EPA. W Abu Hamad prymitywne stawy wydobywcze budowane są bez ochronnych membran, co umożliwia przenikanie chemikaliów do gruntu.
Zanieczyszczenie zagraża nie tylko gruntom
Zagrożone są tradycyjne gliniane garnki do chłodzenia wody, koryta dla zwierząt i kanał Keheila. Wcześniejsze badania wykryły rtęć i cyjanek w 20 proc. próbek wody pitnej na północ od Atbary i na południe od Berber, a próbki biologiczne u dzieci w wieku 4-11 lat wykazały ślady narażenia na rtęć. W dotkniętych społecznościach rośnie liczba chorób układu oddechowego i skóry, choć bezpośredni związek przyczynowy nie został jeszcze potwierdzony.
Sytuację zaostrza wymiar militarny. Według sudańskiej organizacji Emergency Lawyers, nalot na kopalnię złota przy granicy sudańsko-egipskiej 10 października zabił co najmniej 114 osób – w większości młodych ludzi szukających pracy. Górnicy obwinili Egipt. Egipskie wojsko potwierdziło działania przeciwko nielegalnemu wydobyciu na wschodniej pustyni, ale nie przyznało się do nalotu. To nie pierwszy incydent – wcześniejszy atak w czerwcu miał zabić 15 osób.
Dlaczego państwo nie reaguje?
Bo nie może i nie chce. Według Sudanese Mineral Resources Company, wydobycie rzemieślnicze odpowiada za ok. 80 proc. produkcji złota w Sudanie. Dane Banku Centralnego Sudanu wskazują, że w 2025 roku kraj oficjalnie wyeksportował 14,7 tony złota o wartości 1,536 mld dolarów, co stanowi ponad 58 proc. całkowitych przychodów z eksportu. Znaczenie gospodarcze sektora paraliżuje próby ograniczenia niebezpiecznych praktyk.
Przedstawiciel spółki powiedział Sudan Tribune, że warunki wojenne poważnie osłabiły nadzór. Choć władze formalnie zakazują użycia rtęci i cyjanku poza certyfikowanymi zakładami, masowe przesiedlenia i ogromny obszar kraju sprzyjają rozprzestrzenianiu się nieautoryzowanych instalacji. Agencja prowadzi wspólne inspekcje z władzami stanowymi i siłami bezpieczeństwa, ale – jak zauważa mining.com – ciągłe rozprzestrzenianie się chemicznego przetwarzania tuż przy gospodarstwach rodzi pytanie, czy egzekucja przepisów w czasie wojny jest w ogóle możliwa.
Gorączka złota w Sudanie pokazuje mechanizm znany z innych konfliktów: gdy państwo się rozpada, złoto staje się walutą przetrwania, a rachunek środowiskowy płacą najbiedniejsi.
Źródło: mining.com / Sudan Tribune