Giganci węglowi spoglądają z zaciekawieniem na wodór

fot: Jarosław Galusek/ARC

W pierwszym kwartale br. JSW wyprodukowała 825 tys. t koksu, czyli o 21 proc. więcej niż w ostatnim kwartale 2019 roku

fot: Jarosław Galusek/ARC

 

Ruszył drugi już nabór na unijne wsparcie (mechanizm IPCEI) dla technologii i systemów wodorowych. Projekty można składać do 26 marca. Te technologie mają wspomóc transformację sektora energetycznego i transportowego. Resort klimatu i środowiska już od pewnego czasu prowadzi prace nad strategią wodorową do 2030 r. A my sprawdzamy, czy to może być szansa dla węgla i czy wodór pochodzący z węgla, zwany szarym lub brudnym, ma realne szanse na sukces.

Tak naprawdę nie można tego stwierdzić jednoznacznie. Wiceminister klimatu Adam Guibourgé-Czetwertyński podczas niedawnego Światowego Szczytu Wodorowego podkreślił:

– Temat wodoru przyciąga coraz większą uwagę. Powszechnie uznaje się jego znaczenie dla przyszłego systemu energetycznego. Może zasilać przemysł ciężki, systemy ciepłownicze, magazynować energię sezonową i zastępować konwencjonalne paliwa w naszych pojazdach. Ale co najważniejsze, nie emituje CO2, dzięki czemu praktycznie nie zanieczyszcza powietrza. Wodór stanowi rozwiązanie, które pozwoli na dekarbonizację procesów przemysłowych i wielu sektorów gospodarki, wspierając w ten sposób osiągnięcie celu neutralności klimatycznej.

Nie da się ukryć, że przyszłość należy do zielonego wodoru, a nie do wodoru obarczonego emisją CO2. Ale, jak podkreśla prof. Marek Ściążko, ekspert z Akademii Górniczo-Hutniczej, nie można budować gospodarki wodorowej tylko na zielonym wodorze. 

Okres przejściowy
– Jeśli dzisiaj powstałaby dla Katowic flota autobusów wodorowych (20-30 sztuk), to nie dostarczymy dla niej na pewno zielonego wodoru. By taka flota powstała, trzeba wcześniej wybudować infrastrukturę, stacje i magazyny wodoru. Do mniej więcej 2035 r. będzie obowiązywał okres przejściowy. W tym czasie to, czy wodór o wysokiej czystości pochodzić będzie z gazu koksowniczego, czy też biomasy lub wiatru, nie będzie miało znaczenia dla odbiorcy końcowego. Ale już umożliwi uruchomienie przemysłu i użytkowanie – wyjaśnia prof. Ściążko.

Dodaje, że producenci wodoru (z wyjątkiem zielonego lub błękitnego) w tym czasie nie będą mogli liczyć na zachęty finansowe.

– Trzeba będzie włożyć w koszty obciążenia emisyjne CO2. Ten szary wodór znajdzie jednak swoje miejsce na rynku na kolejne 10-15 lat. Pamiętajmy, że obecnie producenci wodoru w UE, firmy petrochemiczne, opierają się właśnie na paliwach węglowodorowych. Czy to będzie się opłacać? Szacuje się, że tak do poziomu 50 euro za tonę CO2. Powyżej już niekoniecznie – wylicza ekspert. 

Pożądana zieleń
Ale wyjaśnijmy, obecnie dzielimy wodór na: szary, błękitny i zielony. Ten najbardziej pożądany w aspekcie bezemisyjnej energetyki i transportu to wodór zielony, czyli otrzymany w procesie wykorzystującym energię z OZE (np. w elektrolizie wody). Szary to wodór, do którego uzyskania wykorzystuje się paliwa kopalne, co powoduje, że emisyjność jest wysoka. W produkcji błękitnego wykorzystuje się nieodnawialne źródła energii i surowce, natomiast zmniejszenie emisyjności tych procesów osiągnięto poprzez zastosowanie metod wychwytu CO2, a następnie jego składowanie bądź ponowne wykorzystanie.

– Zasoby struktur geologicznych, gdzie można wpompować dwutlenek węgla, są. Te ogromne magazyny trzeba jednak dozbroić w systemy transportowe, monitoring, zabezpieczenia przed wyciekami. Technologie mamy, one już dojrzały. Nie wiemy tylko, jak będą się zachowywać eksploatacyjnie, czy będą koszty nadmiarowe przy pierwszych zastosowaniach – podsumowuje prof. Ściążko.

Nie da się ukryć, że węglowi giganci spoglądają z zaciekawieniem na wodór. W tym roku Koksownia Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej, należąca do Grupy JSW, zapowiada rozpoczęcie prac zmierzających do uruchomienia instalacji uzyskiwania wodoru z gazu koksowniczego. Docelowo, jak informowano podczas konferencji prasowej w połowie grudnia 2020 r., Grupa JSW mogłaby wytwarzać wodór, który wystarczy do zasilenia ponad 1,1 tys. autobusów w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Instalacja w Koksowni Przyjaźń mogłaby wytwarzać 8,8 tys. t wodoru o najwyższej klasie czystości rocznie. Potencjał produkcji wodoru jest także w innych koksowniach Grupy JSW.

W gazie koksowniczym, którego Grupa produkuje ponad 72 tys. t rocznie, wodór ma udział 55-58 proc. Gaz koksowniczy już obecnie wykorzystywany jest w JSW do opalania baterii koksowniczych oraz na cele energetyczne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Makieta polskiej elektrowni jądrowej

Rząd proponuje przesunięcia w harmonogramie pomocy publicznej dla PEJ

Przesunięcie limitów wydatków na dokapitalizowanie Polskich Elektrowni Jądrowych w latach 2026-2030 przewiduje projekt nowelizacji ustawy o inwestycjach w energetykę jądrową. Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie obiektów energetyki jądrowej oraz inwestycji towarzyszących oraz niektórych innych ustaw, przygotowany przez pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciecha Wrochnę.

Sosnowiec rusza po tramwajowy ring. Tramwaje Śląskie ogłosiły przetarg na 3,5 km nowych torów

Tramwaje Śląskie S.A. ogłosiły przetarg na budowę nowego torowiska w ciągu ul. 11 Listopada w Sosnowcu. Inwestycja pozwoli domknąć tramwajowy ring, łącząc trasy od strony Klimontowa i Zagórza z linią prowadzącą od Dańdówki. Na realizację zadania spółka pozyskała 52,1 mln zł dofinansowania unijnego.

Straż Ochrony Kolei zyska nowe uprawnienia, m.in. prewencyjne sprawdzanie osób i bagaży

Rozszerzenie uprawnień Straży Ochrony Kolei m.in. o możliwość prewencyjnego sprawdzania osób i bagażu, wykorzystania dronów i kamer nasobnych oraz szerszego stosowania środków przymusu bezpośredniego - zakłada opublikowany w piątek projekt nowelizacji o transporcie kolejowym.

PEJ: Wdrażamy rekomendacje NIK dotyczące projektu pierwszej polskiej elektrowni jądrowej

Polskie Elektrownie Jądrowe wdrożyły już część rekomendacji Najwyższej Izby Kontroli wskazane w raporcie z kontroli realizacji Programu polskiej energetyki jądrowej - podała w piątek spółka. NIK opublikowała w piątek wnioski z kontroli, w których wskazała, że minister właściwy ds. energii i Państwowa Agencja Atomistyki w latach 2020-2024 realizowali większość zadań Programu polskiej energetyki jądrowej zgodnie z założeniami, jednak braki samego programu spowodowały opóźnienie realizacji inwestycji.